Muzeum hraček w Brnie

Czy pamiętasz swoje ulubione zabawki z dzieciństwa? Sfatygowany od częstego przytulania pluszak, mała armia żołnierzyków, autko na baterie czy pudełko klocków… Skarby, bez których dzieciństwo nigdy nie byłoby dzieciństwem. Drobne przedmioty, które rozwijały naszą wyobraźnię i od małego kształtowały charakter. A wizyty w sklepie z zabawkami? Tak, w prawdziwym sklepie! Nie przed regałem w supermarkecie!

Jedne ze wspanialszych chwil mojego dzieciństwa powróciły jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, gdy po stromych drewnianych schodach wspiąłem się do muzealnej sali. Dokoła mnie, w szklanych gablotach stały dziesiątki zabawek. Niektóre z nich liczyły ponad sto lat, inne “zaledwie” kilkadziesiąt, jednak wszystkie pełne były rozczulającego uroku.
Patrząc na stare gry planszowe, przed oczami pojawiła mi się taka scenka: stoję z mamą, w windzie w domu towarowym Smyk, na belce nad drzwiami kolejno zapalają się cyfry 1,2,3,4, w końcu długo wyczekiwana 5. Brudno brązowe drzwi rozsuwają się, a ja ciągnąc mamę za rękę pędzę, do zajmującego prawie całe piętro, samoobsługowego stoiska z zabawkami.
Kolejna gablota, kolejne wspomnienie. Bure pudło z kolejką. Tak, miałem podobną. Na budowaniu torów i “puszczaniu pociągów” potrafiłem spędzać długie godziny. Najczęściej do momentu, aż dziewięcio woltowa Centra wyzionęła ducha. Wtedy kolejka wędrowała do pudełka na długie tygodnie, do momentu, gdy do kiosku lub elektrycznego “rzucili” baterie.
Ze zdziwieniem zdałem sobie sprawę, że w żadnej gablocie nie widać wściekłego różu ani anorektycznych, skąpo ubranych laleczek Barbie. W żadnym z autek nie siedział prężący mięśnie Ken. Na półkach nie czaiły się krwiożercze potwory, a klocki były po prostu klockami, które można było ułożyć zgodnie z własną wyobraźnią. Może nie wszystkie z zabawek były piękne, ale nigdzie nie było widać plastikowej tandety, tak typowej dla dzisiejszych wyrobów przemysłu zabawkarskiego.

Paradoksalnie, muzeum, które uważałem za ciekawe jedynie dla dzieci, dostarczyło mi ogromnych wrażeń. Na kilkadziesiąt minut powróciły cudowne wspomnienia najfajniejszych momentów z dzieciństwa, które już nigdy nie powrócą. Nie istnieje już Dom Towarowy Smyk, a wraz z nim obłędne stoisko z zabawkami. Z całą pewnością na pójdę z mamą kupować planszowej gry, a po zakupach nie pójdziemy do Hortexu na bitą śmietanę z bakaliami. Bo Hortexu na Świętokrzyskiej też już nie ma. Jednak dzięki wizycie w brneńskim muzeum zabawek dotarła do mnie jedna rzecz – miałem prawdziwe dzieciństwo. Takie przez duże “D”, beztroskie, nieskażone internetem, komórkami i portalami społecznościowymi. W przeciwieństwie do dzisiejszych dzieci, bawiłem się dzięki własnej wyobraźni, a nie wymysłom speców od marketingu. I wierz mi, mimo głupiego ustroju i siermiężnych czasów, moje dzieciństwo było wspaniałe.

 

Muzeum hraček
Adres: Měnínská 7, 602 00 Brno
Dalsze informacje w internecie: oficjalna strona WWWTripAdvisor,

Advertisements

Skomentuj!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s