Na czeskich torach – RegioJet

O jakości czeskich usług kolejowych w Polsce krążą prawdziwe legendy. Tanie bilety, niezły tabor, doskonałe wagony restauracyjne… Prawda to, czy mit? W cyklu „Na czeskich torach”, podzielę się z tobą swoimi wrażeniami na temat czeskich kolei, nie tylko tych państwowych. Na pierwszy ogień pójdzie dość istotna dla polskich turystów linia (Bohumin) Ostrava – Praha. Na nasze szczęście, linia ta jest też jedną z najważniejszych także dla Czechów, więc połączeń na tej trasie jest dużo, konkurencja duża, a bilety dość tanie. Trasa Ostrava – Praga obsługiwana jest aż przez trzech przewoźników: państwowego – České Drahy oraz dwóch prywatnych – RegioJet oraz Leo Express (myślę, że tego ostatniego mieszkańcom Śląska i Małopolski raczej przedstawiać nie trzeba).

Dziś przeczytasz kilka przemyśleń po mojej pierwszej podróży na pokładzie pociągu RegioJet. Czego można się spodziewać po zdecydowanie najtańszym przewoźniku?

Większość wagonów jakimi dysponuje RailJet, to klasyczne wagony z przedziałami. Klimatyzowane, z darmowym internetem i systemem rozrywki pokładowej dostępnej przy użyciu telefonu lub tabletu. Dodatkowo w każdym składzie znajduje się chluba firmy, nowoczesny bezprzedziałowy wagon typu ASTRA. Czym różni się ASTRA od typowego wagonu? Wyposażeniem. Pierwsze, co rzuca się w oczy to skórzane fotele z dotykowymi wyświetlaczami w zagłówkach. Na końcach wagonu przewidziano miejsce na duże sztuki bagażu, więc nie trzeba się męczyć z wpychaniem ciężarów na górną półkę. Do tego wagon wyposażony jest w przestronne toalety. W ogóle toalety w pociągach RailJet to osobna sprawa – nie dość, że utrzymane we wzorowym porządku, to jeszcze wyposażone dodatkowo i w chusteczki higieniczne, i wolnostojące żelowe odświeżacze powietrza. Pod tym względem, RegioJet nie ma sobie równych i nawet znacznie bardziej zaawansowane technicznie Pendolino pod względem toalet wypada dużo gorzej.

Niestety ASTRA wcale nie jest tak komfortowa, jakby mogło się wydawać. Po pierwsze, przy typowej prędkości „przelotowej” czyli 140km/h (tak przy okazji, i České Drahy, i Leo Express rozwijają na tej trasie prędkość 160km/h) w wagonie jest dość głośno. Dużo głośniej niż w Pendolino, odczuwalnie głośniej niż we Flircie 3 od Leo Express. Jestem rozczarowany, bo po wagonie kosztującym 1mln USD za sztukę spodziewałem się lepszego wyciszenia. Po drugie skórzane siedzenia wcale nie są wygodne. Efektowne obicie jest dość śliskie i każdy gwałtowniejszy ruch powoduje zsuwanie się z fotela. Wydaje mi się, że problemem jest nie sama skóra, a środek, którym ją czyszczą. Dodatkowo, już po kilkudziesięciu minutach podróży zaczynają się dawać we znaki brak podnóżków i krótkie siedzisko. Nie najlepszej jakości są też dotykowe wyświetlacze. Pokryto je błyszczącą, łatwą w czyszczeniu folią, która działa jak lustro. Nawet przy maksymalnym podświetleniu na ekranie odbija się wnętrze, rzęsiście oświetlonego wagonu, co skutecznie psuje radość z oglądania czegokolwiek.

Dość ciekawie wygląda serwis. W cenie biletu zagwarantowana jest rezerwacja miejsca (u narodowego przewoźnika trzeba za to dodatkowo płacić), prasa, 1 butelka wody mineralnej oraz bez ograniczeń sok jabłkowy, kawa lub miętowa herbata. Serwowany na pokładzie RailJet sok jabłkowy jest naprawdę dobry, wyciskany, a nie jakieś popłuczyny z koncentratu. Kawa też jest całkiem w porządku jak na kolejowe warunki. Za to absolutnie oczarowała mnie miętowa herbata przygotowywana przez stewardkę (tak, to nie pomyłka, w RegioJet nie ma konduktorów, są stewardzi) ze świeżych listków mięty, jakby kto chciał to nawet i z miodem.

Niestety wiele dobrego nie mogę powiedzieć o cateringu. W tej konkurencji RegioJet przegrywa i z czeskim przewoźnikiem narodowym, i z Leo Express. Skusiłem się na sałatkę Cesar oraz na sałatkę z makronem. Pierwsze zaskoczenie – brak możliwości zapłaty kartą. W pociągach konkurencji można płacić kartami bez żadnych ograniczeń. Drugie zaskoczenie to jakość i smak jedzenia. Sałatka Cesar składała się głównie z sałaty lodowej. Do tego były dwa plasterki pieczonego kurczaka, trochę okrawków sera typu parmezan, przy czym „typu” jest tu dość istotne – wyobraź sobie kawałek wosku o zapachu skarpet…,  oraz wyschnięte do granic możliwość grzaneczki, doskonałe do łamania zębów. Ja wiem, w Republice Czeskiej usługi dentystyczne są dość tanie, nie mniej jednak jakiś umiar należy zachować. Do tego był sos o smaku… niczego. Wielkie rozczarowanie. Sałatka makaronowa nie była dużo lepsza. Także kompletnie bez smaku, a makaron więcej niż rozgotowany. Zdecydowanie nie polecam. Oba posiłki wyprodukowała firma Tibit, co mnie bardzo zdziwiło, bo nie raz kupowałem w sklepie ich produkty, i były całkiem niezłe. Postanowiłem sobie, że następnym razem sprawdzę jakość kanapek, jednak z sałatkami w RegioJet definitywnie skończyłem.

Pomijając kiepski catering, RegioJet oferuje całkiem niezłe warunki podróży. Biorąc pod uwagę, że bilet na trasie Praga-Ostrava kosztował mnie 127 Kč (jakieś 20 zł) mogę wybaczyć te drobne niedociągnięcia. Podróż trwała nieco ponad 3h, więc i niezbyt wygodne fotele były do wytrzymania. Podejrzewam, że za te pieniądze wiele osób zgodziłoby się siedzieć nawet na drewnianej ławce. Było czysto, ciepło, stewardka bardzo sympatyczna, dojechaliśmy na czas, czego chcieć więcej?

Na dworcu głównym w Pradze, do dyspozycji podróżnych jest osobna poczekalnia. Dość wygodne, zwłaszcza, gdy podróżujemy z dziećmi lub większym bagażem. Co prawda praski dworzec jest dość spokojny, jednak osobna poczekalnia znacznie zwiększa komfort i bezpieczeństwo podczas oczekiwania na pociąg.
Na dworcu głównym w Pradze, do dyspozycji podróżnych jest osobna poczekalnia. Dość wygodne, zwłaszcza, gdy podróżujemy z dziećmi lub większym bagażem. Co prawda praski dworzec jest dość spokojny, jednak osobna poczekalnia znacznie zwiększa komfort i bezpieczeństwo podczas oczekiwania na pociąg.
System rozrywki pokładowej nie jest przesadnie bogaty w treści, ale na te kilka godzin podróży każdy znajdzie coś dla siebie. Większość filmów dostępna także w wersji oryginalnej. Słuchawki, jak w samolocie, można pożyczyć od stewardki .
System rozrywki pokładowej nie jest przesadnie bogaty w treści, ale na te kilka godzin podróży każdy znajdzie coś dla siebie. Większość filmów dostępna także w wersji oryginalnej. Słuchawki, jak w samolocie, można pożyczyć od stewardki.
Nieszczęsna sałatka. Następnym razem spróbuję kanapek.
Nieszczęsna sałatka. Następnym razem spróbuję kanapek.
RegioJet
Miejsce na duży bagaż. Za 30 koron można u stewardki dokupić kłódkę. Jak wspominałem, efektownie wyglądające siedzenia nie są zbyt wygodne, jednak dzięki znacznej szerokości z rzetelnym odstępom nie trzeba trącać się łokciami ze współpasażerem. Jest więcej miejsca niż w typowym wagonie 2 klasy. To jedna z niewielu zalet ASTRY.
Reklamy

7 thoughts on “Na czeskich torach – RegioJet

  1. Jechałem RegioJetem w listopadzie z Rużomberku do Czeskiego Cieszyna. Dwie osoby – 15 euro (granica do przekroczenia, więc droższe). Najbardziej mi się podobał fakt, że przez internet można wybrać konkretne miejsca, co w Polsce jest niemozliwe. Niestety kupowaliśmy bilety na miejscu dzień wcześniej, więc miła pani dała nam standardowy wagon 6-osobowy. Wygodny jak każdy tego typu, siedzenia uszły. Nawet nie pamiętam, czy dostaliśmy wodę, ale na pewno nic więcej nie… może trzeba było się upomnieć?

    Polubienie

    1. Pełny serwis czyli woda, napoje, gazeta jest przewidziany jedynie dla podróżnych jadących ze stacji Praga, Ostrava, Koszyce. https://www.regiojet.cz/servis/sluzby-ve-vlaku/ Nie widziałem, żeby ktoś dosiadał się po drodze, więc nie mam pojęcia czy stewardka jadąc z napojami faktycznie by pominęła taką osobę. Choć z drugiej strony takie ograniczenie wydaje się dość logiczne bo na krótszych trasach pieniądze z biletu mogłyby nie pokryć kosztu dodatków.

      Polubienie

  2. Dziś znowu jechałem RegioJetem na podanej trasie – wodę dostaliśmy 🙂 Zamówiłem crossainta szynkowo-serowego – całkiem niezły. I mają piwo – 20 koron, taniej niż w knajpie – szok! Za to dwa razy in minus kwestia kupienia biletów – w Cz. Cieszynie kasę zamykają bodajże o 17.30, mimo, że pociąg jest ponad godzinę później. Na pytanie w zwykłej kasie gdzie można kupić bilety to zafuczała babka wzruszyła ramionami i stwierdziła, że nie wie…. Kupiliśmy w końcu u konduktora. Zamknęli też kasę w Rużomberku i polecają aby kupić na najbliższej, czyli… w Żylinie. Dziwne to. O konduktora problemów nie było, ale musiał chwilę pokombinować, gdzie nas wcisnąć. Nie każdy jednak ma smartfona, aby kupić bilet tuż przed odjazdem przez internet…

    Polubienie

    1. Ja w tym nic dziwnego nie widzę. Regio Jet ma tanie bilety, więc nie inwestuje w kasy, które są dość poważnym generatorem kosztów. Targetem RJ są podróżni otwarci na nowości, a takim kasy nie są potrzebne – ten typ klienta kupuje bilety przez internet albo przez aplikacje w telefonie. Biorąc pod uwagę, że między 70 – 75 % użytkowników telefonii komórkowej używa smartfonów, jest to zrozumiałe.
      Ciekawe, co to jest „zwykła kasa”? Kasa ČD? Sorry, to zupełnie inna firma, więc co kasjerkę obchodzi jakiś RJ? To tak, jakby iść do kasy PKP Intercity i pytać o Koleje Śląskie, albo do salonu Orange z pytaniami o T-Mobile.
      Czy nam się to podoba, czy nie, świat idzie w kierunku samoobsługi i wielkiego uzależnienia od internetu. Ja osobiście nie widzę w tym problemu, bo wiem, że jeśli obsłużę się sam, to obsłużę się dobrze, i nie muszę tracić czasu na pierdoły typu jeżdżenie po mieście i użeranie się z babami w okienku.

      Polubienie

      1. Ale jednak w Polsce w kasie KŚ kupię bilety PR, w kasie PR kupię bilety IC i Kolei Śląskich, Dolnośląskich, Mazowieckich itp…. Więc akurat w tym przypadku Polska jest do przodu. Wystarczyło zresztą zwyczajnie powiedzieć, iż kupię w pociągu, a nie stroić focha. Na okienku kasowym RJ takiej informacji nie było.

        „Target” RJ chyba musi się zmieniać, bo jesienią w Rużomberku kasa jeszcze działała. A już kompletnie nie rozumiem po co otwierać kasę, która podczas przejazdu 2 z 3 składów jest zamknięta. Mało konsekwentnie.

        Polubienie

        1. Kasa działała bo RJ dostawał dotacje od słowackiego rządu. Dotacje się skończyły więc ograniczono część połączeń np. Bratysława – Koszyce. Tak, Polska jest bardzo do przodu, szkoda tylko, że w cenach biletów, a nie w ilości połączeń. Można sobie tworzyć sieć kas agencyjnych, ale to podnosi ceny biletów. Hajs się musi zgadzać, a agent za darmo sprzedawał nie będzie. Pomijam już fakt, że PRZED podróżą warto sprawdzić dostępność kas, żeby uniknąć rozczarowania.

          Polubienie

A Ty co o tym sądzisz? Podziel się opinią i skomentuj!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s