Polak w hospodě, czyli gdzie dobrze zjeść w Czechach

Nawet podczas krótkiego pobytu u naszych południowych sąsiadów, łatwo zauważyć, że czeska gastronomia rządzi się zupełnie innymi prawami niż nasza. Wynika to głównie, z odmiennych przyzwyczajeń. Czesi, zwłaszcza ci pracujący, stołują się głównie po za domem. W Polsce przyzwyczajeni jesteśmy do jadania w domu. Polak do pracy najczęściej zabiera posiłek przygotowany w domu, Czech korzysta z przerwy obiadowej, która w tym miłym kraju jest niemalże świętością, i idzie zjeść coś na mieście. Nie bez znaczenia jest fakt, że Czesi jako jedną ze składowych wynagrodzenia otrzymują od pracodawcy stravenky – bony, którymi można płacić w punktach zbiorowego żywienia i niektórych sklepach. Dzięki temu w godzinach popołudniowych wiele barów i restauracji oferuje tzw. denní menu czyli tanie zestawy obiadowe. Z reguły jest to zupa, drugie danie i napój, całość w cenie od 60 – 80 Kč, co stanowi równowartość ok. 9 – 12 zł. Stravenka zazwyczaj pokrywa w całości koszt takiego obiadu, więc tej sytuacji mało kto zabiera do pracy jedzenie z domu. Oczywiście z oferty denní menu może skorzystać każdy, nie tylko posiadacze stravenek. Minusem jest to, że z reguły można wybrać jedynie z pośród dwóch lub trzech zestawów dań. Do plusów należy atrakcyjna cena posiłku, niższa nawet o 50% w stosunku do regularnych cen z karty, oraz błyskawiczna obsługa.

Menu iLuncz
Zdjęcie pochodzi co prawda z 2014, ale poziom cen się od tego czasu właściwie nie zmienił. Za to przestał istanieć genialny serwis lunchtime.cz, który został wykupiony i totalnie spieprzony przez znane i u nas Zomato, podobnie jak nasi Gastronauci.

A jeśli nie denní menu, to co? W każdej nawet najmniejszej miejscowości znajdziesz miejsca typu hospoda lub pivnice. Przybytki te służą głównie piciu piwa, jednak i tam można dobrze zjeść. Zwykle to będą to klasyczne dania, mały też będzie ich wybór. Jednak gwarantuję, że jeśli lubisz czeską kuchnię, to będziesz zadowolony z jakości posiłku. W hospode możesz liczyć na kartę menu oraz obsługę przy stoliku. W pivnice zamawia się przy barze, nie licz też na menu – jest to, co kucharz miał ochotę akurat ugotować, często co dzień coś innego. Po prostu powiedz obsłudze, że masz ochotę na obiad, a poinformują cię jakie dania są dostępne.

Skoro już wybrałeś odpowiednie miejsce, to „co si date?” Takie pytanie usłyszysz od obsługi zamówienie. Z restauracyjnym menu bez większych problemów poradzą sobie nawet te osoby, które po czesku nie mówią. Składa się ono z reguły z następujących części: Chuťovky a předkrmy (przystawki), Polévky (zupy), Hlavní chody (dania główne), Přílohy a saláty (dodatki), Nealko, káva a teplé napoje (napoje, kawa, herbata), Pivo a alkohol (myślę, że tego tłumaczyć nie trzeba).

 

A teraz mały przewodnik po menu.
W części „przystawki” najczęściej znajdziesz: chlebíčky, topinky (małe kanapeczki z różnymi pastami, grzanki), utopence (marynowane serdelki), nakládaný Hermelín (ser z biała pleśnią w zalewie) i tym podobne, drobne przekąski.
Część Polévky – tu wybór będzie spory. Króluje oczywiście česnekačka czyli zupa czosnkowa, równie popularne są: hovězí vývar / kuřecí vývar czyli odpowiedniki rosołu, bramboračka – zupa ziemniaczana oraz drštková polévka – flaczki.
Hlavní chody to najczęściej: hovězí guláš – gulasz wołowy; svíčková na smetaně – polędwica wołowa duszona w sosie; vepřové koleno – golonka; řízek – panierowany kotlet. Z dań o nazwach trudnych do dosłownego przetłumaczenia mogą pojawić się Moravský Vrabec (dosł. Morawski wróbel) czyli kawałki wieprzowiny duszonej w sosie oraz Španělský ptáček (dosł. Hiszpański ptaszek) czyli roladki cielęce wypełnione słoniną, ogórkiem i jajkiem na twardo.
Přílohy a saláty – tych też będzie całkiem sporo: Vařené brambory – gotowane ziemniaki, Šťouchané brambory – tłuczone ziemniaki, Hranolky – frytki, Bramborová kaše – puree ziemniaczane; Americké brambory – frytowane ćwiartki ziemniaków, Houskový knedlík – knedlik z bułki, Bramborový knedlík – knedlik ziemniaczany, Karlovarský knedlík – knedlik z bułki z dodatkiem piernika, Špekový knedlík – knedlik ze szpekiem, Šopský salat – sałatka z pomidora, ogórka, papryki i cebuli ze słonym białym serem, Zeleninový salat – najczęściej ogórek, pomidor i sałata polane octem.

Zamawiając, należy pamiętać, że do ceny dania głównego trzeba doliczyć cenę dodatku (chyba, że w karcie zaznaczono inaczej), a ceny zimnych napojów i soków często podawane są za 1dl (czyli 100ml). Typowa szklanka mieści w sobie 2 – 3 dl, więc na rachunku pojawi się wielokrotność kwoty z menu.

Na koniec pora na savoir vivre, bo chyba nie chcesz wywołać międzynarodowego skandalu, prawda? Wbrew obiegowej opinii język czeski jest dla Polaków bywa trudny i pełen pułapek. Istnieje wiele słów, które w obu językach brzmią tak samo lub bardzo podobnie, ale mają zupełnie różne znaczenie. Postaraj się zapamiętać kilka poniższych słów, a unikniesz poważnych wpadek.

CZ. sklep = PL. piwnica
CZ. pivnice = PL. bar, pub
CZ. páchne brzmiące prawie jak nasze „pachnie” oznacza „śmierdzi”!
CZ. ostatni = PL. inny
CZ. čerstvé = PL. Świeże

PL. sklep = CZ. obchod
PL. toaleta = CZ. záchod
PL. szukam = CZ. hledam

A tak przy okazji, uważaj ze zwrotem „na ostro” bo dla Czechów oznacza on „bez majtek”, a nie „pikantnie”.

I jeszcze kilka słów w temacie ważnym lecz wstydliwym – toalety. Panowie wchodzą do pomieszczeń oznaczonych jako „Páni”, a panie użytkują pomieszczenia oznaczone jako „Dámy”. W starszych obiektach możecie spotkać toalety, które nie mają zamków w kabinach. Nie jest to niczym niezwykłym. Jeśli drzwi do kabiny są otwarte to wchodzimy, jeśli zamknięte, to grzecznie czekamy na swoją kolej, pamiętając, by po wyjściu pozostawić drzwi otwarte! Jeśli mamy wątpliwości, zwyczajnie pukamy.

Advertisements

4 thoughts on “Polak w hospodě, czyli gdzie dobrze zjeść w Czechach

  1. Chyba Ci się wdała literówka z tym „heldam” 😉

    Czeskie knajpy to dla esencja tego kraju – o ile w RP coraz trudniej znaleźć lokal na wsi, to w Czechach wydaje się to niemożliwe 😉

    Jako wielki miłośnik czosnkowej zauważam natomiast, że coraz trudniej na takową smaczną trafić – głównie mam nieprzyjemność otrzymać taką na granulacie, słoną albo wręcz w ogóle bez czosnku 😦

    Lubię to

      1. To nie tylko ja – jeśli ktoś bywa ostatnio u Czechów to często narzeka… Ostrava mi zazwyczaj średnio po drodze, ale mam „swoją” knajpę w Sumperku, gdzie jest taka jak powinna 🙂

        Lubię to

  2. Tęsknię za Czechami. Tam w każdej zapadłej dziurze jest przynajmniej jedna mordownia, w której leją piwo. A jak jest piwo, to i do jedzenia też się coś znajdzie. Idę o zakład, że nie będą to orzeszki czy czipsy. W ciągu mojego Erasmusa w Ołomuńcu zaliczyłem kilkadziesiąt takich wiejskich piwiarni i zawsze była jakaś szama. W najgorszym razie tylko utopenci i nakládaný hermelín, ale zazwyczaj i coś na ciepło. Na temat smaku nie zabieram głosu, bo każdy ma inne gusta, a ja tam wybredny nie jestem. Najbardziej tęsknię za takim mięsem w sosie i z bitą śmietaną. Mega dobre i na studencką kieszeń.

    Lubię to

Skomentuj!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s