Czeskie wyrazy zdradliwe cz.II

Przed tobą kolejny odcinek cyklu „czesko-polskie false friends” (poprzedni znajdziesz tutaj). Mam nadzieję, że się nie obrazisz, jeśli dziś trochę poświntuszymy… No, ale nauka języka nie polega wyłącznie na poznawaniu grzecznych i politycznie poprawnych słów, prawda?

[Dla ułatwienia przyjąłem zasadę: znaczenie czeskie – kolor niebieski; znaczenie polskie – kolor czerwony]

šukat – swego rodzaju fenomen, niby wielu Polaków zna czeskie znaczenie tego słowa, nie mniej, będąc w Czechach nagminnie „szukają” kantorów, dworców i Studenckiej w yyy… sklepie ;-). šukat znaczy ni mniej, ni więcej tylko pieprzyć (w domyśle: kogoś, a nie głupoty), tak więc słowo nie ma nic wspólnego z polskim „szukać”. A tak przy okazji, Czesi mają kupę uciechy słysząc, jak jeden Polak drugiemu Polakowi opowiada, że czegoś/kogoś „szukał w sklepie”.

péro – słowo, z którym problem mają nawet niektórzy Czesi (zwłaszcza młodsze pokolenie, cierpiące na dysleksję). Oznacza kutasa, w przeciwieństwie do słowa pero, oznaczającego pióro. Jak widzisz, obydwa słowa różnią się jedynie hmm… długością 😉 nad „e”, więc nie znając zasad pisowni, łatwo o pomyłkę. W sumie sytuacja bardzo podobna jak przy włoskich penne i pene… Jak widać, długość ma znaczenie :-).

kouřit – jeśli intuicja podpowiada ci, że jest to slangowe określenie na „palić papierosa” to, po części masz rację. Dodatkowo, kouřit znaczy „robić laskę”; tak, dobrze widzisz, przez „l” a nie „ł”. Więc lepiej uważaj na to, co proponują ci nieznajomi na dyskotece… Dodając do tego „kozy” z poprzedniej części, słownictwo imprezowe masz już prawie całkowicie opanowane. Gratuluję!

zrzut-ekranu-2017-02-27-o-12-22-47

odbyt – tym razem cię rozczaruję, bo z anatomią słowo nie ma nic wspólnego. Oznacza „zbyt” lub „dział zbytu”. Zero pikanterii, przykro mi.

img_4279

dívka – kolejne rozczarowanie, bo słowo oznacza dziewczynę, a nie kobietę lekkich obyczajów.

panna – ze stanem cywilnym nie ma nic wspólnego, słowo oznacza bowiem „dziewicę”. Jeśli na butelce z oliwą zobaczysz napis „extra panenský olivový olej” oznacza to, że masz do czynienia z „oliwą extra vergine”. W języku czeskim występuje też słowo panenka i nie jest to zdrobnienie od „dziewicy”, a „lalka” lub… polędwiczka (tylko) wieprzowa (vepřová panenka). BTW, polędwica z innych gatunków zwierzątek to svíčková. Ups… trochę odbiegliśmy od tematu.

společnice – nie, nie jest to kobieta działająca w czynie społecznym. Společnice oznacza kobietę pracującą jako pani do towarzystwa, najczęściej w agencji towarzyskiej. Jednak bardziej w kierunku angielskiego „escort” niż polskiego „dziwka”.

postel – kolejne zaskoczenie, bo nie o pościel chodzi, a o łóżko!

rychlovka – nieco zdradliwe słowo, bo oznacza zarówno „szybką przekąskę” jak i „szybki numerek”. Jeśli na mieście zobaczysz budkę z szyldem „rychlovky” nie obiecuj sobie zbyt wiele, bo to będzie jedynie zwykły bar typu fast-food.

Skoro przetrwałeś zestaw kolejnych czesko-polskich false friends, należy ci się bonus. Żebyśmy całkowicie i ostatecznie nie popadli w jakieś grubiaństwa, nauczę cię przepraszać po czesku. A nie jest to wcale takie łatwe (tak przy okazji, za inspirację dziękuję Dziewczynie z czerwoną walizką).

pardon – odpowiednik naszego „przepraszam”, używany w przypadku naruszenia czyjejś przestrzeni osobistej. Jeśli na kogoś wpadniesz, nadepniesz, potrącisz – wtedy mówisz pardon. Z góry uprzedzam, że wszechobecne w Polsce potworki w stylu „sory”, czy „sorki” mogą być źle odebrane.

s dovolením – używane chyba wyłącznie w sytuacji torowania sobie drogi w tłumie czy środkach komunikacji. Chcesz wysiać z tramwaju a drogę zagradza ci słusznych rozmiarów niewiasta?

promiňte (že vás ruším) – odpowiednik angielskiego „excuse me”, używane, gdy prosimy kogoś o przysługę w stylu informacja, wskazanie kierunku, podanie czegoś itp.

omlouvám se – używane do przeproszenia za wyrządzenie jakieś szkody, bądź spowodowania problemu ze swojej, bądź cudzej winy.

 

Advertisements

18 thoughts on “Czeskie wyrazy zdradliwe cz.II

  1. Temat uwielbiony przeze mnie, po tym jak przez pół dnia „szukaliśmy” jakiegoś lokum na noc 🙂 Na szczęście trafiliśmy na bardzo bystrą cygankę, która nas w jeden wieczór skutecznie wyedukowała na okoliczność takich niespodzianek językowych 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Sam miałem z tym problem i to przez długi czas. Ostatecznie zrezygnowałem z używania „szukam” mówiąc po polsku, co nie było takie specjalnie trudne, bo synonimów jest sporo. Za to, w dalszym ciagu zdarza mi się prać „postel”, no ale tym nikogo nie obrażę. Co najwyżej wyjdę na wariata…

      Polubione przez 2 people

  2. na kursie czeskiego z kolei uczono mnie „s dovolonou” a nie „s dovolenim”. Chyba nigdy nie używałem, najczęściej w ramach „przepraszam” stosuję „pardon” jak wielu Czechów. Najszybciej przychodzi mi na myśl 😉 Za to „prominte” regularnie myli mi się ze słowackim „prepacte” 😀

    Odnośnie „kourit” to jednak dość często występuje w wersji palącej, nawet na informacjach w lokalach.

    A ostatnio nadziałem się na słowo „částka”. Przy rezerwacji noclegu dostałem informację, że částka będzie płacona w gotówce na miejscu. Wydawało mi się, że część (cząstka) kwoty (resztę mieli pobrać z karty), a okazało się iż całość kosztów. 😀

    Lubię to

      1. Czeski bywa bardzo podstępny, wystarczy pomylić długość albo końcówkę i wychodzi głupota. Zwłaszcza, że dla nas różnice często bywają niesłyszalne.

        Lubię to

  3. no tak, bo wyczuj tu różnicę pomiędzy np. car albo cár.

    Odnośnie szukania to przypomniała mi się sytuacja z Bratysławy przed laty. Był tam sklepik z pamiątkami i pisało, że obsługa mówi po polsku. Stwierdziłem, że to sprawdzę i od drzwi mówię, że „szukam pamiątek”. A facet z jakimś innym wytrzeszcza oczy i duka: „pan szuka?” 😀

    Lubię to

  4. Co prawda z językiem czeskim mam mniej do czynienia niż ze słowackim ale
    czasem mam i trafi się coś wesołego a związanego z całkiem innym znaczeniem tak samo brzmiącego ( a nawet pisanego ) słowa w języku polskim i czeskim jak np.:
    „puma”, która oznacza oczywiście zwierzę ale także i bombę. Lub wyraz” čerstvý”
    który przekornie oznacza świeży np.čerstvý chlieb to jednak chleb świeży. W języku
    polskim czerstwy też się oczywiście pojawia np. w określeniu „czerstwy staruszek”
    w znaczeniu dziarski ale tego się już rzadko używa.
    Fajny blog, postaram się tu częściej zaglądać.

    Lubię to

    1. Puma 🙂 No, tego nie znałem. Dziękuję, dodam do kolekcji.
      A co do języka, to Czeski bardzo często trąci staropolską mową, żeby długo nie szukać, choćby: dívka – dziewka. I jak dla mnie, ma to dużo uroku 🙂

      Lubię to

      1. Zawsze można się czegoś dowiedzieć o czymś o czym się nie miało pojęcia,
        ewentualnie czegoś nowego nauczyć. Dzięki komunikacji – działa to skutecznie
        w dwie strony.

        Polubione przez 1 osoba

  5. Bardzo fajny artykuł, uśmiałam się! I dzięki za wzmiankę o Dziewczynie 🙂

    Przy okazji od razu mi się przypomniała zabawna sytuacja z słynnym „szukaniem”, kiedy w pracy w biurze w Brnie wydzwaniałam do Krakowa przez trzy dni, bo bardzo bardzo potrzebowaliśmy znaleźć tam hotel na szkolenie. Po trzech dniach wydzwaniania, Czesi pracujący obok rozbawieni byli za każdym razem, jak podnosiłam słuchawkę telefonu, bo przecież „od trzech dni non stop szukasz w centrum, ile można?!”.

    Co do przepraszania – chyba słyszałam jednak młodych Czechów, którzy dość normalnie używali tych naszych potworków typu „sorry”, chociaż może też być tak, że nie do końca w tym samym kontekście. A, no i przypomniało mi się jeszcze jedno słowo do tego katalogu przepraszającego, chociaż brzmi też jak kolejny false friend – to „Prosim Vas, nemohli byste…?” używane w kontekście zaczepiania kogoś na ulicy, typu naszego „Przepraszam, czy mógłby Pan/Pani….?” Chociaż w innych sytuacjach to oczywiście jest po prostu proszenie.

    Lubię to

    1. Młodzi Czesi często zwracają się do siebie per „vole”, więc czemu „sorry” mają sobie żałować? 😉 Tak przy okazji, przypomniało mi się jeszcze „Je mi líto”, też zależnie od kontekstu albo „przepraszam” albo „przykro mi”.

      Lubię to

  6. A co ze sławnym „serem”?? Podobno też sprawia problemy?

    Z innej beczki, bardzo mi się podoba określenie piwa „řezane”, czyli takie, które jest nalane pół na pół – jasne i ciemne. W Polsce tylko raz w pubie spotkałam się z „rżniętym” piwem, lanym dokładnie tak samo.

    Lubię to

      1. Sekret będzie, jak tylko nazbierają mi się inne obrzydlistwa ;). Wracając do piwa, za ciemnym nie przepadam, więc taki miks ma dla mnie jedynie walory wizualne. Podziwiam barmanów, którzy potrafią tak ładnie nalać, bo z piwem dużo trudniej, niż z warstwowymi drinkami.

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s