Na czeskich torach – wagon motorowy serii 810

Opisywanie taboru kolejowego jeżdżącego po czeskich torach planowałem zacząć od pociągów klasy Super City, czyli Pendolino. Jednak nim się do tego zabrałem, dotarło do mnie, że kwintesencją podróżowania koleją po Republice Czeskiej jest zupełnie inny typ pociągu – motoráky. Ten typ pociągu jest tak charakterystyczny dla Czech, że jeśli nigdy nie jechałeś motorakiem, to znaczy, że tak naprawdę nie byłeś w Czechach. Pogódź się z tym i podczas następnej wizyty u naszych południowych sąsiadów wybierz się na przejażdżkę jedną z wielu lokalnych linii kolejowych, obsługiwanych przez wagony motorowe.

Czesi mają jedną z najgęstszych sieci kolejowych w Europie. Pociągiem można dojechać prawie wszędzie, nawet na totalne zadupia. Siłą rzeczy, taka sieć połączeń wymaga zastosowania odpowiedniego taboru, między innymi lekkich autobusów szynowych. Pierwsze wagony motorowe pojawiły się na Czechosłowackich torach w latach trzydziestych ubiegłego wieku. Choć z biegiem lat pojazdy ewoluowały, założenia pozostały te same: maksymalnie prosta konstrukcja, tanie w produkcji, łatwe w naprawie. Do dziś większość eksploatowanych pojazdów to pochodząca z lat 1973-85 seria 810. Wciąż jeżdżą i doskonale spełniają swoją rolę. Na stałe wpisały się w czeski krajobraz i myślę, że żaden Czech nie wyobraża sobie istnienia kolei bez autobusów szynowych.

Motoraki obsługują lokalne, nieraz bardzo krótkie linie, przez co w tygodniu panuje w nich dość specyficzna, można powiedzieć, że wręcz rodzinna atmosfera. Wszyscy się znają, przynajmniej z widzenia, a konduktorzy ze stałymi pasażerami ucinają krótkie rozmowy. Jeśli chcesz wiedzieć, co w Czechach piszczy, jakie panują społeczne nastroje, dowiesz się tego w motoraku. Masz ochotę posłuchać lokalnych ploteczek? Jedź motorakiem. Chcesz najlepszy przepis na sałatkę czy ciasto? Dostaniesz go w motoraku. Wystarczy usiąść i cierpliwie (pod)słuchać o czym rozmawiają między sobą twoi współpasażerowie. Z resztą i układ siedzeń sprzyja integracji. Szerokie trzyosobowe kanapy ustawione twarzą do siebie są wprost stworzone do plotkowania. Motorak bardzo często przypomina szkolny autobus podczas wycieczki. Raz nawet jechaliśmy z grupą seniorek, które umilały sobie podróż śpiewając piosenki ludowe. Z ich szykownych strojów można było wnioskować, że w pobliskim miasteczku szykowała się całkiem poważna impreza. Nieco inaczej sytuacja wygląda w weekendy, gdy Czesi masowo udają się na łono przyrody. Motoraki zapełniają się grupami osób wyposażonych w plecaki, kije do nordic walking czy rowery.

Jak już wspominałem, motorakiem można dotrzeć nawet na największe zdupia. Dlatego też, na niektórych liniach ilość pasażerów jest bardzo mała lub nie ma ich wcale. Na bardzo hmm… nazwijmy to peryferyjnych trasach wielokrotnie jechaliśmy w motoraku zupełnie sami. I tak też jest fajnie, bo można się wyciągnąć na kanapie i przez duże okna podziwiać w spokoju krajobraz. Bardzo mile wspominam jedną z ostatnich podróży, na trasie Dzbel Chornice Moravská Třebova. Całą drogę przegadaliśmy w konduktorem, wymieniając się tipami na weekendowe wyjazdy. Co ciekawe, motorak na trasie zatrzymał się tylko raz, na „węzłowej” stacji Chornice, pozostałe przystanki były „na żądanie” i przy kompletnym braku pasażerów 28 km trasę pokonaliśmy niczym pociąg widmo.

Mogłoby się wydawać, że utrzymywanie takich lokalnych linii jest kompletnie bez sensu. Po co wozić powietrze? Jednak po przejechaniu kilku tras zrozumiesz, że w tym szaleństwie jest metoda. Niepozorne linie przebiegają obok fabryczek, małych tartaków, kamieniołomów, które wymagają regularnego transportu. Po co rozjeżdżać wioski i miasteczka ciężarówkami, skoro cargo można przewieźć koleją? A skoro są tory, to niech sobie po nich jeździ i „autobus” będący komunikacją socjalną dla ludzi, którzy z różnych powodów samochodami nie jeżdżą. Owszem, na wielu trasach mógłby je zastąpić autobus, jednak koleją jeździ się zdecydowanie wygodniej. No i motoraki mają jeszcze jedną przewagę nad autobusami. Można je ze sobą łączyć w razie potrzeby. Choć zwykle jeżdżą samodzielnie, w czasie weekendów na turystycznych trasach można spotkać „prawdziwy pociąg” złożony z dwóch lub trzech wagonów. Najfajniejsza jest konfiguracja wagon motorowy + wagon doczepny. Na końcu takiego wagonu doczepnego, wzdłuż całej szerokości jest kanapa, na której można się wygodnie umościć i obserwować drogę przez panoramiczne okno. W klasycznych wagonach nie ma na to szans.

Wersja „lux” czyli wygodne pluszowe kanapy.
Siedzenia pokryte dermą nie są już takie fajne, zwłaszcza w czasie upałów.
Widok z tylnej kanapy w wagonie doczepnym.
Mało ludzi, duże okna. Motorak jest świetny na krajoznawczą wycieczkę…
… lub oglądanie zachodów słońca.

Na koniec ciekawostka. Ponad 200 sztuk lekko zmodyfikowanych motoraków serii 810 pojechało na Węgry, gdzie stanowią część floty MAV – Kolei Węgierskich.

Poniżej dwa motoraki Bzmot na stacji kolejowej w Aszód niedaleko Budapesztu.

Reklamy

5 thoughts on “Na czeskich torach – wagon motorowy serii 810

  1. Zawsze jadąc do Czech i na Słowację z niecierpliwością czekam, co przyjedzie. Samych modernizacji 810 jest kilka, do tego modernizacje słowackie, i węgierskie. Na Węgrzech kiedyś zresztą jeździły jako lokalna odmiana IC 😉

    Polubienie

    1. W Czechach nie ma problemu, odpalasz aplikację Můj vlak i wiesz, co przyjedzie. Węgierskimi Bzmot jeździłem. BTW, to nie była IC tylko IP (InterPici) czyli w dalszym ciągu lokalka, ale o podwyższonym standardzie.

      Polubienie

A Ty co o tym sądzisz? Podziel się opinią i skomentuj!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s