Noc Muzeów w Brnie 2017

Kolejne kulturalne wydarzenie sezonu już za nami. Można powiedzieć, że był nawet mały jubileusz, bo w Nocy Muzeów w Brnie wziąłem udział już piąty raz. W związku z tym, nie było już takiego parcia, by zaliczyć jak największą ilość atrakcji. Wystarczyło mi kilka, ale zupełnie na spokojnie. Wybierać było z czego, bo nocne eventy zorganizowano w blisko pięćdziesięciu miejscach.

Na pierwszy ogień poszła Česká národní banka (odpowiednik naszego NBP) i dwie ekspozycje: Lidé a peníze (Ludzie i pieniądze) oraz Krása ve skle a kovu (Piękno w szkle i metalu). Pierwsza z nich, to taki mały przegląd, czym płaciło się na terenie obecnej Republiki Czeskiej na przestrzeni stuleci. Ciekawe, i ubolewam nad tym, że nie było czasu na to, by wszystkiemu uważnie się przyjrzeć. Druga ekspozycja prezentowała prace Jiřího Harcuby, bodaj najsławniejszego twórcy Czechosłowackich i Czeskich monet. Obydwie ekspozycje dostępne za darmo, przez cały rok. Niestety, aby je zobaczyć, trzeba się wcześniej umówić wypełniając formularz na stronie banku, przyjść na konkretną godzinę i oglądać pod czujnym okiem pracownika. Oczywiście w godzinach pracy banku, czyli w czasie, gdy większość osób pracuje. Tak więc miło, że bank przyłączył się do Nocy Muzeów i udostępnił wystawy w bardziej rozsądnych godzinach. Wisienką na torcie była wizyta w jednym ze skarbców, gdzie zainstalowane są skrytki depozytowe. Odwiedzając CNB należy liczyć się z dwiema rzeczami. Po pierwsze na terenie całego budynku obowiązuje całkowity zakaz fotografowania i nagrywania materiałów audio i/lub video. Po drugie jeśli wchodzisz gdzieś dalej niż na salę operacyjną, przejdziesz szczegółową kontrolę bezpieczeństwa, bardziej restrykcyjną niż na lotnisku. Warto o tym pamiętać, i nie zabierać ze sobą zbyt wielu rzeczy.

Przystanek drugi, Hrad Špilberk. Byłem na tym zamku już kilka razy, głównie z okazji Špilberk Food Festival, i jakby to powiedzieć… nie zachwycił mnie. Z zewnątrz nieco nijaki, w środku odrestaurowany do bólu. Zbyt sterylny, zbyt wymuskany. Nic nie poradzę, podłogi wyłożone płytkami z gresu nijak z zamkiem mi się nie kojarzą… . Byłem ciekawy, czy wieczorem, w blasku dyskretnego oświetlenia i dymu z pieczonego mięsiwa, pojawi się choć odrobina historycznej magii. Niestety równie magiczne jest zwiedzanie zamków w Bratysławie czy Warszawie. Jeśli nie jesteś pasjonatem historii, który będzie wczytywał się w tablice powieszone w zamkowych salach, to Špilberk możesz szybko przelecieć podczas Nocy Muzeów, bez wydawania kilkuset koron na bilety wstępu. Inna sprawa, że nawet te „szybko“ zajmie ci około dwóch godzin.

Przystanek trzeci, jak co roku, na koniec, Technické muzeum. Uwielbiam muzeum technika w Brnie za to, że ciągle się zmienia. Co rusz organizowane są jakieś dodatkowe wystawy, na ekspozycjach jest spora rotacja eksponatów, więc za każdym razem, gdy tam jestem, odnajduję coś nowego. W ubiegłym roku tematem przewodnim Nocy Muzeów były lata dwudzieste ubiegłego wieku. W tym roku tematem były wspinaczka wysokogórska, Himalaje i Nepal. Dziesiątki zapierających dech fotografii, „Świat świateł i barw” ukazujący kulturę tych regionów. Bardzo klimatyczne i bardzo piękne. Prócz tego, dla nieco młodszych zwiedzających, wystawa klocków LEGO. Ta akurat nie przypadła mi do gustu – mało, nudno, nieciekawie. Zdecydowanie bardziej wolałem ubiegłoroczną ekspozycję poświęconą modelom samochodów. Do tego wszystkiego miałem okazję zobaczyć oddaną pod koniec ubiegłego roku nową ekspozycję na temat komputerów i optyki. Bardzo nowoczesna, bardzo interaktywna, zdecydowanie lepiej zaaranżowana od poprzedniej.

Na koniec ciekawostka. Z okazji Nocy Muzeów, zakłady transportu miejskiego uruchomiły 8 specjalnych, bezpłatnych linii autobusowych rozwożących uczestników między obiektami. Częstotliwość kursowania autobusów na 6 liniach między 5 – 15 minut. Na dwóch wspomagających 30 – 60 minut. W tym miejscu pozdrawiam leserów i obiboków z KZK GOP*, którzy powinni ruszyć tłuste tyłki i zobaczyć jak organizuje się transport publiczny.

*dla nieobeznanych w śląskich klimatach, KZK GOP to taka przechowalnia byłych prezydentów miast, samorządowców itp., którym w życiu nie wyszło, zajmująca się (dez)oragnizacją transportu publicznego na terenie Metropolii Silesia.

Advertisements

2 thoughts on “Noc Muzeów w Brnie 2017

  1. Och, zazdroszczę wizyty w Brnie! Już samo zdjęcie katedry wywołuje silny napad potrzeby wyjazdu 🙂 Na Nocy Muzeów w Brnie jeszcze nie byłam, natomiast w tym roku szykuję się na moje pierwsze Ignis Brunensis, które podobno są bardzo widowiskowe. Się okaże! 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s