Na czeskich torach – pociąg SuperCity Pendolino serii 680

Choć Czeskie Pendolino ma już prawie 12 lat i nieco archaiczny wygląd, nadal zapewnia znakomite warunki podróżowania. Co więcej, pod kilkoma względami bije na głowę „nowoczesne” pociągi Pednolino kupione przez PKP Intercity. Dowiedz się, czemu….

Pociągi SuperCity Pendolino w Czechach regularne kursy pasażerskie zaczęły wykonywać w grudniu 2005 roku. Z początku składy jeździły wyłącznie na trasie Ostrava – Praha-Holešovice. Z biegiem czasu siatkę połączeń Sucper City rozszerzono o Bratysławę, Wiedeń i Żylinę. Jednak dość szybko wycofano się z tych tras. Obecnie czeskie Pendilono obsługuje trasy Praha hl.n. – Bohumín, Františkovy Lázně – Bohumín oraz Praha hl.n. – Košice.

Czeskie pociągi Pendolino serii 680 wyglądają już nieco archaicznie, zwłaszcza w porównaniu z polskim Pendolino. Jednak nie wygląd jest tu najważniejszy, bo mniej lub bardziej futurystyczne czoło pociągu ma mały wpływ na komfort podróży. Podczas, gdy zaletą polskiego Pendolino jest głównie ładny wygląd, czeskie oferuje znacznie większy komfort podróży.

Wnętrze czeskiego Pendolino mocno przypomina samolot. Wrażenie potęgują małe okna i pozorna ciasnota. Pozorna, bo okazuje się, że w przejściu można bez problemu minąć się z drugą osobą, a i przejechanie z wielgachną walizką też nie sprawia problemu. Wszystko to, dzięki rozsądnemu rozplanowaniu układu siedzeń. W pierwszej jak i w drugiej klasie ustawiono je w układzie 1 + 2. Dzięki temu przejście jest przestronne, a siedziska foteli szerokie. Każdy fotel ma swoje własne dwa podłokietniki. Nie ma problemu z trącaniem łokciem osoby siedzącej obok. W oparcie fotela wmontowano duże stoliki oraz kieszeń. Są także podpórki na stopy. Wszystko to sprawia, że siedzi się naprawdę wygodnie. Pod tym względem druga klasa w polskim Pendolino wypada dużo gorzej – wąskie fotele w układzie 2 + 2, jeden wspólny podłokietnik pośrodku, brak podłokietnika od strony okna i ogólna ciasnota przeczą pojęciu usługi premium.

Jak przystało na pociąg wyższej jakości, w czeskim Pendolino są elektrycznie sterowane rolety w oknach, gniazdka 200V oraz, co chyba najważniejsze, wzmacniacze sygnału telefonii komórkowej, pokładowe wi-fi oraz system rozrywki pokładowej. Pasażerowie polskiego Pendolino mają do dyspozycji jedynie gniazdka elektryczne, a o pozostałych udogodnieniach póki co mogą zapomnieć. Doposażenie polskich pociągów jest ciągle w fazie dialogów technicznych. System rozrywki pokładowej w czeskim Pendolino wymaga co prawda posiadania własnego sprzętu typu smartfon, tablet czy laptop, ale jak dla mnie to zaleta, bo ekrany montowane w siedzeniach są zazwyczaj kiepskiej jakości, o czym miałem okazję nie raz się przekonać choćby w wagonach typu Astra wchodzących w skład pociągów Regio Jet.

System rozrywki pokładowej, prócz dostarczania rozrywki w postaci filmów, muzyki czy książek służy także do zamawiania posiłków z wagonu barowego. Bardzo przydatna opcja, zwłaszcza, gdy podróżuje się samemu, bo odpada wtedy problem z pozostawieniem rzeczy bez opieki na czas wizyty w wagonie barowym.

Karta menu w Pendolino nie jest przesadnie duża, jednak jest w czym wybierać, a jedzenie jest całkiem smaczne. Prócz serwowanych rano zestawów śniadaniowych są typowo czeskie dania typu kotlet wieprzowy z sałatką ziemniaczaną czy gulasz z knedlikiem. Mniej więcej trzy razy do roku zmienia się sezonowa część menu. Muszę przyznać, że jak na wielkość porcji i fakt, że jest to pociąg, ceny są dość rozsądne i zjedzenie śniadania czy obiadu nie powoduje drenażu portfela. Czego niestety nie można powiedzieć o ofercie Warsu w polskim Pendolino.

Ile zapłacimy za przyjemność podróżowania Pednolino w Czechach? Wcale nie tak dużo. Ceny biletów na Pendolino są takie same jak na pozostałe pociągi na tej trasie. Dopłaty wymaga obligatoryjna miejscówka, której koszt zamyka się najczęściej w przedziale od 35 – 99 koron, w zależności od pory dnia i atrakcyjności danego połączenia. Jednak komfort jazdy oferowany przez Pednolino jest warty tej niewielkiej kwoty.

Ile dokładnie to kosztuje? Bilet „na jutro” bez promocji, na trasie Ostrava – Praha (351 km) kosztuje 384 korony w przypadku pociągu ekspresowego, Pendolino kosztuje 454 korony, w cenie wliczony jest koszt miejscówki. Bilet kupiony na tą samą trasę z tygodniowym wyprzedzeniem to koszt 254 koron (w cenie miejscówka). Jako ciekawostkę dodam, że w  Pendolino ważne są także całodzienne bilety grupowe – koszt takiego biletu to 679 koron (+miejscówki), a na jednym bilecie może jechać dwoje dorosłych oraz trójka dzieci do 15 lat. Tym sposobem można jechać na jeden dzień do Pragi praktycznie za grosze – dla dwóch dorosłych osób będzie to koszt około 819 koron w dwie strony, a za dwie osoby z dwójką dzieci 959 koron.

Czy warto dopłacić za 1-szą klasę? Ja nie potrafię się dopatrzeć większych różnic między 1 a 2 klasą, może poza kolorem obić na fotelach oraz tym, że w 1 klasie na podłodze jest dywanowa wykładzina. W 2-giej klasie w ramach biletu dostaniesz butelkę wody oraz gazetę, w 1-szej wodę lub ciepły napój, kanapkę i gazetę. Jak więc widzisz, różnica nie jest znacząca. Z resztą, kto chce pojechać 1 klasą w cenie 2, może to uczynić jednym prostym trickiem. Wystarczy wybrać miejsce w cichym wagonie 2 klasy. Kiedyś w składach Pednolino były dwa wagony 1-szej klasy. Potem jeden z nich przemianowano na cichy wagon 2-giej klasy. Jeśli więc jedziesz sam lub przez te trzy godziny potrafisz powstrzymać się od rozmów z towarzyszami oraz przez telefon, spokojnie możesz wybrać taką opcję.

Komfortem czeskie Pendolino  wyróżnia się na tle innych pociągów. Równie przyjemnie jeździ się jedynie składami RailJet ČD obsługującymi trasę Praha hl.n. – Graz Hbf. Jeśli mam do wyboru, dopłacić do miejscówki i jechać Pendolino, lub za oszczędzić te parę koron i jechać EX lub IC, zdecydowanie wybiorę wariant pierwszy. I tobie sugeruje to samo.

Co do porównania usług SuperCity Pendolino ČD oraz InterCity Premium PKP Intercity, pozostaje mi jedynie sparafrazować hasło reklamowe „Nie każdy pociąg to PKP… i całe szczęście”. PKP Intercity wydało masę pieniędzy na kiepskie pociągi (brak wychylnego pudła, wi-fi etc.), za bilety kasuje horrendalne kwoty i bezczelnie wmawia pasażerom, że dostarcza usługę typu premium. Niestety jest to jedna wielka bzdura. Wystarczy pojechać za południową granicę, by się przekonać, jak wyglądają usługi kolejowe na przyzwoitym poziomie i w cenach dostępnych dla każdego. Skoro czeskie Pendolino jest sprzed ponad dekady, to ile do tyłu jest PKP InterCity? Lepiej o tym nie myśleć….

Reklamy

4 thoughts on “Na czeskich torach – pociąg SuperCity Pendolino serii 680

  1. Nie jechałem polskim Pendolino, ale z opinii osób często podróżujących do Warszawy to słyszę głównie skargi… z powodu wspomnianego tutaj układu siedzeń 2+2 miejsca dla pasażerów jest mniej niż w standardowym IC lub TLK, gdyż wagony Pendolino są węższe od tych „normalnych”. No, ale za nowości (nadal chyba można je uznać za nowość?) ludzie są w stanie zapłacić więcej 🙂 Wi-Fi też chyba nadal nie ma w tych polskich…

    Polubienie

    1. Ja raz jechałem drugą klasą w polskim Pendolino i z całą pewnością nie prędko to powtórzę. Ani ja gruby, ani ponadprzeciętnie wysoki, a jednak po zajęciu miejsca czułem się jak w gorsecie. Masochistom polecam miejsce od strony przejścia – z jednej strony będą szturchani przez pasażera siedzącego przy oknie, z drugiej przez przechodzących. Jak kto nie lubi, to może sobie dłonie pobożnie spleść i złożyć na kolanach, by nie wystawać poza obrys fotela. Ja jednak jestem szeroki w barach i ten patent się u mnie nie sprawdza. Jeśli mam płacić 150 zeta za trasę Kato-Wawa i jechać w takich warunkach, to jednak wolę auto. Nieco dłużej, ale prawie 3x taniej i znacznie bardziej komfortowo.

      Polubienie

  2. Na temat pendolino Intercity się nie wypowiem, bo cud techniki omija Poznań. Jednak pomysł z pobożnym splataniem rąk mi się podoba. Może taki był zamysł, by pasażer oddał się kontemplacji przy dźwiękach Chopina?
    Czeskim parę razy jechałem do Ołomuńca i byłem w szoku. Cichutki, prawie płynie po torach, kibelki czyste. Tylko okna mogliby większe zrobić, bo te są trochę jak w czołgu. Polskie pendolino przypadkiem większych nie ma? No i jeszcze jedna rzecz mnie zachwyciła, ceny biletów. Takie na studencką kieszeń. Nawet nie ma co porównywać z tymi naszymi zdziercami.

    Polubienie

    1. W naszych są trochę wyższe okna co daje złudne poczucie przestrzeni. Z tego co pamietam, to i pudło wagonu jest nieco szersze, coś koło 9 – 15 cm, nie pamiętam dokładnie. W każdym razie nie na tyle, żeby upchnąć dodatkowy rząd foteli.

      Polubienie

A Ty co o tym sądzisz? Podziel się opinią i skomentuj!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s