Wielka Ameryka, czyli okolice Pragi jakich nie znasz…

Jesteś w Pradze już od kilku dni. Po pierwszym zachwycie zabytkami, zaczynasz dostrzegać bardziej męczącą stronę czeskiej stolicy – tłok i tłumy turystów. A gdyby tak, na parę godzin, uciec od zgiełku wielkiego miasta? Oczywiście możesz zaszyć się z książką w jednym z licznych pięknych praskich parków. Możesz też odwiedzić znacznie bardziej intrygujące miejsce. Zapraszam cię do Wielkiej Ameryki, największego i najbardziej spektakularnego kanionu w całych Czechach.

Około 40 km od centrum Pragi, nieopodal miejscowości Mořina, znajduje się miejsce wprost idealne na krótki wypad. Cztery, wydrążone ręką człowieka, jednak niezaprzeczalnie piękne kaniony – Wielka Ameryka, Meksyk, Kanada i Mała Ameryka. Pierwszy z nich, znany także jako „Czeski Wielki Kanion” mogę śmiało zaliczyć do jednego z najbardziej intrygujących miejsc w Czechach. Wyobraź sobie długi na 800m, szeroki na 200m i głęboki na prawie 100m dół wykuty w skale, a w nim głębokie na 18m jeziorko z turkusową wodą. Pozostałe trzy łomy nie są już tak duże, nie porażają swoim ogromem, jednak trudno odmówić im uroku.

Bez względu na to, czy przyjechałeś do Pragi samochodem, czy pociągiem, zachęcam, byś do Mořiny pojechał komunikacją miejską. Co prawda w bezpośrednim sąsiedztwie Wielkiej Ameryki znajduje się parking, jednak okolica jest tak ładna, że warto zrobić sobie nieco dłuższą pieszą wycieczkę.

Na początek pojedziesz żółtą linią metra do końcowej, lub jak kto woli, początkowej stacji Zličín. Jest to dość ważny punkt przesiadkowy. Stamtąd wyrusza wiele linii podmiejskich oraz autobusy na praskie lotnisko. Na Zličínie przesiądziesz się do autobusu podmiejskiego linii 311, jadącego do Mořiny. Z góry uprzedzam, żebyś podczas przejazdu nie oczekiwał jakichś spektakularnych widoków. Jedyne, co zobaczysz, to liczne osiedla domków jednorodzinnych, wśród których będzie kluczyć autobus. To, co najlepsze czeka na ciebie na miejscu. Z autobusu możesz wysiąść bezpośrednio przy kamieniołomie, lub podjechać jeszcze kilka przystanków do centrum Mořiny, i stamtąd przejść żółtym szlakiem na skraj łomu. Polecam tą dłuższą trasę, bo okolica jest naprawdę ładna.

Wzdłuż kanionów prowadzi żółty szlak, więc nie sposób się zgubić. Wystarczy podążać za znakami. Firma, która jest właścicielem całego terenu, przy Wielkiej Ameryce przygotowała dwa punkty widokowe. Jeśli chcesz zobaczyć wnętrze kanionu z innych miejsc, musisz zboczyć ze szlaku i przedrzeć się przez krzaki. Do najlepszych miejsc prowadzą wydeptane ścieżki, więc wystarczy iść pośladach, które pozostawili miejscowi. Przy okazji, odradzam zabawę w odkrywcę na własną rękę. Miejscami urwisko zaczyna się w miejscach bardzo niespodziewanych np. za kępą niewinnie wyglądającej wysokiej trawy trafiasz na otchłań. Lepiej nie ryzykować i trzymać się przetartych szlaków. Pamiętaj też, że poza dwoma „legalnymi” punktami widokowymi, przy krawędziach nie ma żadnych barierek. Są za to kamieniste dróżki, wystające korzenie i blisko stumetrowy dół. Porządne buty są absolutnie niezbędne. Żadne tam klapeczki, sandałki czy obcasiki. No, chyba, że masz ochotę, ten pierwszy i ostatni raz, zobaczyć kanion z lotu ptaka. Zdecydowanie odradzam zabieranie tam dzieci. To zabawa wyłącznie dla dorosłych, poważnych i uważnych ludzi!



Po obejrzeniu Wielkiej Ameryki masz do wyboru dwie opcje. Pierwsza – idziesz skąd przyszedłeś, czyli na przystanek autobusowy, a stamtąd wracasz do Pragi. Lub podążasz dalej żółtym szlakiem, by odkryć kolejne ciekawostki. Oczywiście polecam do drugie.

Idąc dalej żółtym szlakiem dojdziesz bezpośrednio do punktów widokowych przy Kanadzie. Niestety niewiele widać. Alternatywnych miejsc widokowych brak, ze względu na gęstą roślinność.

Meksyk, to w dalszym ciągu czynny kamieniołom. Teren jest prawie wszędzie ogrodzony, po drodze co i raz przejeżdżają duże ciężarówki z kruszywem, niemiłosiernie kurząc. Nie pozostaje ci nic innego, jak podążać szlakiem. Gdy  mniesz drogę oraz bramę prowadzącą wprost do zakładu, patrz uważnie w lewą stronę. Przy odrobinie szczęścia dojrzysz niewyraźne ślady, które doprowadzą cię w miejsce, z którego dojrzysz wnętrze Meksyku. Kolejna rada – jeśli usłyszysz syrenę, nie schodź ze szlaku! To znak, że odpalają ładunek wybuchowy, by skruszyć kolejną porcję skał. Robią to co kilkadziesiąt minut, eksplozje są bardzo słabe, jednak nie warto ryzykować.

W dwóch najmniejszych kamieniołomach – Kanadzie i Małej Ameryce nie prowadzi się już wydobycia. Niestety widoczność obu łomów nie jest najlepsza, bo sporo przysłaniają liście. Myślę, że te dwa łomy najlepiej byłoby odwiedzić na wiosnę. Czytałem kilka opinii, że Mała Ameryka ze względu na swoje położenie jest najbardziej malownicza z całej czwórki. Nie do końca się z tym zgadzam. Być może nie trafiłem w miejsce, z którego łom prezentuje się najlepiej.

Po obejrzeniu Małej Ameryki kontynuuj spacer żółtym szlakiem, aż do Dębu Siedmiu Braci – z całą pewnością nie przeoczysz tego miejsca. Stamtąd kieruj się czerwonym szlakiem na Karlštejn – wioskę, w której znajduje się bodaj najsłynniejszy zamek w całej Republice czeskiej. Karlštejn to kraina iście średniowieczna – nad malowniczymi małymi domkami góruje olbrzymi zamek. Przy drodze stoją liczne kramy z pamiątkami „z epoki”, a kuglarze i rycerze namawiają do wspólnych zdjęć. Na całe szczęście od wczesnych godzin popołudniowych, te średniowiecze z piekła rodem zaczyna znikać. Zamykane są jarmarczne kramy z tandetą, turystów ubywa, i zaczyna robić się całkiem przyjemnie. Sam zamek warto odwiedzić, jednak jest to wyprawa na inny dzień. Bo Karlštejn jest naprawdę ogromny i na to, by go porządnie zwiedzić, trzeba poświecić kilka godzin. Przy okazji warto przejść się po miasteczku oraz wybrać się w widokowy rejs po wyjącej się w dolinie Berounce. Jednak tym razem, tylko przejdziesz przez wioskę, do stacji kolejowej. Stamtąd podmiejskim pociągiem wrócisz wprost do centrum czeskiej stolicy, na dworzec Praha hl.n. .



Na koniec mam dla ciebie jeszcze jedną niespodziankę, odnośnie Wielkiej Ameryki. W kanionie kręcono scenę do filmu Babylon A.D. z Vinem Dieslem w roli głównej (tak, to ten facet od xXx oraz Szybcy i wściekli). Dla mnie porównanie filmowych kadrów z rzeczywistością było wielką frajdą. Ty też masz okazję przekonać się, jak duże są możliwości techniki filmowej i fotomontażu. Choć przyznam, że w tej scenie, za pomocą komputera nie dodano zbyt wiele. Co ciekawe, na terenie Czech nakręcono też kilka innych scen, ale to już zupełnie inna historia, do której jeszcze kiedyś wrócimy.


Czy warto poświęcać pół dnia na oglądanie dziury w ziemi, zamiast praskich zabytków? Moim zdanie zdecydowanie tak. Wielka Ameryka jest miejscem niesamowitym, którego atmosfery i uroku nie odda nawet najlepsze zdjęcie czy film. Podobnej atrakcji nie znajdziesz nigdzie indziej w Czechach, bo nawet Przepaść Macochy koło Brna, choć dużo bardziej znana, nie jest tak malownicza. Dodatkowym argumentem, który przemawia za odwiedzeniem kanionów, jest fakt, że w to miejsce dociera stosunkowo niewielu turystów, więc masz okazję zejść z utartych szlaków i zobaczyć coś niebanalnego. Bo czy opowieści o Moście Karola czy Tańczącym Domu robią jeszcze na kimś wrażenie?

Reklamy

5 thoughts on “Wielka Ameryka, czyli okolice Pragi jakich nie znasz…

  1. Niesamowite… Nie wiedziałam, że Czechy skrywają taki skarb… Jak będę planować wypad do Pragi, muszę koniecznie odwiedzić to miejsce 🙂

    Polubienie

  2. Bardzo lubię odkrywać takie miejsca, bo duże miasta, nawet najpiękniejsze mnie męczą. Czytanie blogów podróżniczych przynosi wiele inspiracji na wycieczki, muszę do tej Ameryki pojechać 🙂

    Polubienie

A Ty co o tym sądzisz? Podziel się opinią i skomentuj!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s