Jak przeżyć na czeskim dworcu kolejowym

Podróżowanie pociągiem po Czechach jest bardzo przyjemne. Bogata sieć połączeń, czyste pociągi, tanie bilety… . Nic, tylko jeździć. Jednak nim udasz się na dworzec, powinieneś poznać kilka faktów o czeskiej kolei, by uniknąć niespodzianek. Bo czeskie dworce rządzą się nieco innymi prawami niż ich polskie odpowiedniki.

Na czeskich dworcach, podobnie jak w Polsce, wiszą papierowe rozkłady jazdy. Znajdziesz w nich te same informacje co u nas, za wyjątkiem jednej: numeru peronu, z którego odjeżdża twój pociąg. W Czechach perony przydzielane są pociągom dynamiczne. Informacja o tym, gdzie zostanie podstawiony pociąg wyświetlana jest na elektronicznych tablicach. Jeśli takowych na dworcu nie ma, musisz słuchać komunikatów nadawanych przez megafony. I pamiętaj, że numery peronów podawane są dopiero na kilka minut przed podstawieniem pociągu, więc bądź czujny. Mimo to nie stresuj się, że nie zdążysz przejść na odpowiedni peron – w końcu inni podróżni są w tej samej sytuacji, co ty i jakoś dają radę, prawda? Jeśli chcesz ułatwić sobie podróż, zainstaluj aplikację Můj vlak, w której znajdziesz, aktualizowane na bieżąco, informacje dotyczące twojego pociągu. Jednak aby dowiedzieć się czegokolwiek, obojętnie, czy z elektronicznej tablicy z dworcu, czy z aplikacji, powinieneś znać numer pociągu, którym masz jechać. Nie, sama stacja docelowa nie wystarczy. W Czechach sieć kolejowa jest gęsta, połączeń dużo i może się zdarzyć, że w odstępie kilku minut odjeżdżają do tego samego miasta dwa pociągi, tyle, że o zupełnie innych trasach. Pół biedy jeśli jedziesz do stacji docelowej. Wtedy najwyżej dotrzesz z opóźnieniem. Gorzej jeśli planujesz wysiąść gdzieś po drodze, a pociąg pojedzie inną trasą. To będzie już większy problem.

Na małych stacyjkach tego typu rozkłady jazdy to norma. Dla tych kilku połączeń dziennie nie opłaca się instalować elektronicznych tablic.
Na walcach w gablocie znajdziesz rozkład jazdy dla najbliższych dużych stacji oraz inne informacje dotyczące połączeń. Mało wygodne rozwiązanie, ale dość powszechne zwłaszcza w południowo-zachodniej części kraju.
Kultowe Pragotrony żyją i wciąż dobrze się mają głównie w północno-zachodniej części Czech.
Niestety tego typu tablice, z przyczyn technicznych, czasami oszukują. W tym przypadku pociąg do docelowej stacji Vejprty jedzie aż za granicę, do Niemiec, jednak system na tej stacji nie obsługuje takich relacji. Informację o dłuższej trasie nadawano przez megafony.
Tablica odjazdów na dworcu głównym w Pradze. Za numerem peronu widać oznaczenia J i S, mówiące na którą część peronu podstawiono pociąg.
Informacja czytelna i zrozumiała, ale… na perony 4A i 4B można się było dostać wyłącznie z kranców peronu numer 3. Kto szukał wejścia wprost z przejścia podziemnego, ten się zdziwił.

Kolejna rzecz, która może wprawić cię w konsternację, to topografia niektórych dworców. W numerowaniu peronów Czesi są niezwykle kreatywni, przez co parę razy omal nie spóźniłem się na pociąg. Na niektórych dworcach numerowane są perony, na niektórych tory. Oprócz standardowej numeracji typu 1, 2, 3 itd., mogą pojawić się oznaczenia 1a, 1b, 2a itd.. Litera „a” lub „b” oznacza nieprzelotowy tor z prawej lub lewej strony dworca. Taki nieprzelotowy tor zazwyczaj jest bezpośrednio przy budynku dworca, ale czasami jest też przy dalszych peronach. Tak więc toru 4a szukasz na lewym końcu 4 peronu, a 2b będzie na prawym końcu peronu 2.
Skoro literki i cyferki mamy opanowane, pora na kolejną niespodziankę. Nieco bardziej enigmatyczna może być dla ciebie informacja, że pociąg odjeżdża z severní nástupiště (peronu północnego) albo jižní nástupiště (peronu południowego), który może znajdować się… wszędzie w okolicy dworca. Ciekawym przykładem jest dworzec Praha-Smíchov, gdzie severní nástupiště znajduje się między budynkami gospodarczymi. Z innych peronów go nie widać, a żeby się na niego dostać, trzeba opuścić dworzec, odszukać kładkę prowadzącą na drugą stronę torów, przejść nią ładny kawałek, a następnie zejść w miejsce, które peronu zdecydowanie nie przypomina. Co ciekawe, peron, bez względu na to czy oznaczony jest cyfrą, czy kierunkiem świata, wcale nie musi znajdować się na dworcu. Może być przed lub za dworcem, oddalony o kilkadziesiąt metrów. Z takich peronów zazwyczaj korzystają lokalki. Tak jest choćby na dworcu w miejscowości Studénka, gdzie trzeba wyjść z dworca i przejść blisko 100m w stronę najbliższych zabudowań, by trafić na peron lokalek Veřovic.

Dworzec Praha Smíchov wydaje się normalny, póki nie musimy się udać na Severní Nástupiště.
Aby dotrzeć na severní nástupiště opuszczamy budynek dworca, kierujemy się w stronę pobliskiego skweru za pętlą tramwajową, wchodzimy na długą kładkę nad torami i w połowie drogi ukazuje się upragniona informacja.
Teraz wystarczy zejść na dół, prosto do magazynów przewoźnika RegioJet i…
klucząc między żółtymi wagonami odnaleźć swój cel. Z rowerem lub bagażami może być trudniej.
Dworzec w Studénce ma normalne perony dla pociągów dalekobieżnych oraz…
… przed dworcem, w krzakach za śmietnikiem dodatkowy peron dla lokalek.
Podobna sytuacja na dworcu Tábor. Peron do Bechyně znajduje się za dworcem.

Odnalezienie właściwego peronu to dopiero połowa sukcesu. Na dużych dworcach infrastruktura wykorzystana jest do maksimum. Po co marnować peron na dwa pociągi, skoro można z niego odprawić cztery lub… pięć. Na niektórych dworach spotkasz się z oznaczeniami w stylu 2L/2P albo 3J/3S. Co to oznacza? Pociąg podstawiono z lewej lub prawej strony przy toru 2 (L jak lewo, P jak prawo) lub z południowej lub północnej strony peronu 3 (J jak jih-południe, S jak sever-północ ). Więc uważaj, bo jeśli przeoczysz literkę za numerem toru lub peronu, to wsiądziesz do złego pociągu.

Jeden peron, trzy tory.
Tu czytelnie oznakowano południową i północną część peronu. Widać też, że na jeden tor podstawiono dwa pociągi jadące w przeciwnych kierunkach.
Na tej stacji zastosowano podział lewo/prawo zamiast północ/południe. Na elektronicznej tablicy widać informację, że to prawa część peronu.
Peron numer I (bezpośrednio przy budynku dworca) oraz perony IA i IB (po obu bokach budynku).
Dworzec główny w Ostravie i nowy system podziału peronu na sektory.

Skomplikowane? Owszem. Zwłaszcza dla turystów. I dlatego na dworcach powoli wprowadzany jest nowy system – podział na sektory. Zamiast oznaczeń „L, P, J, S” zobaczysz na tablicy informację w stylu „tor 3, sektor A do D”. Ten system już działa na dworcu Ostrava hlavní nádraží . Tabliczki z literami powoli pojawiają się na innych dworcach, więc wygląda na to, że z czasem nowy system będzie obowiązywał wszędzie.

Skoro już o peronach mowa… . O ile na dużych dworcach perony wyglądają tak jak i w Polsce, czyli są dużą betonową wyspą, tak na mniejszych, rolę peronu może pełnić betonowa płyta lub ścieżka wysypana żwirem między torami. Nie jest to niczym niezwykłym. Gdy zobaczysz tego typu dworzec zapamiętaj raz na zawsze, że na tego typu „perony”, a właściwie torowisko, wchodzi się dopiero po przyjeździe pociągu. W dodatku, przez tory, przechodzi się tylko w wyznaczonych miejscach. Czesi przesiadki mają dopracowane bezbłędnie i sytuacja, kiedy na dworzec wjeżdża na raz kilka pociągów, które za chwilę rozjeżdżają się w różne strony jest dość częsta.  W takiej sytuacji pociągi zatrzymują się z lewej i prawej strony dworca, tak, by środkiem podróżni mogli dostać się bezpiecznie na właściwy tor. Przechodząc byle gdzie, masz dużą szansę na potrącenie przez pociąg. Skoro już o tych dziwnych (nie)peronach mowa, momentami nie wiadomo, na którą stronę wysiąść z pociągu. Wyglądasz z jednej strony – betonowa płyt, wyglądasz z drugiej – to samo. Zapamiętaj, że w takiej sytuacji ZAWSZE wysiadasz po tej stronie, po której znajduje się budynek dworca.



Na koniec kilka słów o samych budynkach dworca. Nie czarujmy się, standard bywa różny. Mimo ogromnych nakładów na modernizację, zdarzają się zaniedbane budynki, które czekają na remont. Nieciekawie to wygląda zwłaszcza w północno-zachodniej części Republiki. Jednakże uważam, że i tak czeskie dworce są dużo bardziej przyjazne od Polskich. Po pierwsze panuje na nich porządek. Dworzec, a zwłaszcza poczekalnia jest dla podróżnych, a nie okolicznych meneli. Raczej nie ma szans, być spędzał czas w poczekalni, w towarzystwie awanturującego się pijaka, czy bezdomnego suszącego na grzejniku skarpety. W poczekalniach jest czysto. Firanki, kwiatki czy biblioteczka wcale nie należą do rzadkości. Widziałem sporo pomieszczeń, które bardziej przypominały świetlicę z mojej podstawówki, niż typową dworcową poczekalnię. Jedyna niedogodność to fakt, że poczekalnie bywają zamykane, na małych dworcach nawet dość wcześnie. Z reguły, gdy zamykane są kasy, zamykany jest i dworzec. Bywa, że w małych miejscowościach i o 17, większych koło 20 – 21.
Kasy znajdziesz na większości dworców. Na małych dworcach rolę kasjera, zwłaszcza w weekendy, może pełnić zawiadowca stacji. W tej sytuacji, kasa domyślnie jest zamknięta. Trzeba użyć dzwonka i chwilę poczekać – przyjdzie człowiek, sprzeda bilet. Praktycznie w każdej kasie można zapłacić kartą (z małymi, naprawdę małymi wyjątkami).
Dworcowe toalety są lepiej utrzymane niż w Polsce. Z większości można korzystać z przyjemnością. Na taką budzącą żywiołowy wstręt jeszcze nie trafiłem. Na niektórych dworcach toalety są zamykane, a klucz dostępny w kasie. Nie zdziw się, jeśli kasjerka poprosi o 50 Kč jako zastaw za klucz. Na kilku dworcach trafiłem na toalety płatne – w części płaciło się w środku obsłudze, za część płaciło się w kasie biletowej przed otrzymaniem klucza. Największe wrażenie zrobiła na mnie toaleta na dworcu w Znojmo, gdzie pracownicy toalety ubrani są w białe koszule i krawaty, a wnętrze przybytku jest czystsze niż niejedna knajpa.
Na wielu dworcach działają bufety lub restauracje więc głód podróżnym nie grozi. Jeśli takowych brak, to najczęściej znajdziesz automat z napojami i przekąskami. Automaty z kawą znajdziesz praktycznie na każdym dworcu, nawet na największym zadupiu. Parę razy widziałem stacje, na których budynek dworca co prawda był nieczynny, ale pod wiatą stał automat z kawą. A tak przy okazji, zakres usług oferowanych przez dworzec nie są żadną tajemnicą – wystarczy odpalić aplikację Můj vlak, wybrać konkretną stację i gotowe.

Poczekalnia na małej stacji, w malutkim miasteczku. Czysto i miło. Prócz kwiatków biblioteczka z książkami – można poczytać na miejscu, można zabrać ze sobą do pociągu (i potem oddać!). Jak widać na zdjęciu, nikt tam z kijem nie stoi i niczego nie pilnuje. Mimo braku dozoru panuje porządek absolutny. Wnioski pozostawiam tobie.
Kolejna poczekalnia na dworcu gdzieś na krańcach kolejowego szlaku. Kolejna poczekalnia, w której jest czysto i miło. Obrusiki, wazoniki z kwiatami, firaneczki w oknach i kwiaty na ścianach.
Mój zdecydowany faworyt – najładniejsza stacja, jaką w tym roku widziałem. Nie dość, że sam budynek jest bardzo ciekawy, to otoczenie powala. Kwiatki, drzewka, aloes w donicy…


I to by było na tyle. Z kolejnego wpisu dowiesz się, jak przeżyć w czeskim pociągu.

Reklamy

9 thoughts on “Jak przeżyć na czeskim dworcu kolejowym

  1. Mam pytanie. Zestawiam sobie połączenie z Warszawy, przesiadką w Katowicach oraz Bohuninie. Cel podróży – Praha Hl. Chcę jechać z żoną i 6 letnim synem. Jaki czas powinienem zaplanować by połapać się bezstresowo z przesiadką w Bohuminie? Zakładam, że 15 minut, dodając do tego potencjalne opóźnienie polskich przewoźników, to może być za mało?

    Polubienie

  2. Proszę Cię… Czeskie dworce kolejowe wyglądają jak polskie w latach 90. Brudno, śmierdzi, cała masa meneli. Zero informacji pasażerskiej, bardzo słabe perony. Polskie dworce są o dwie albo trzy klasy lepsze – we wszystkich większych miastach są nowiutkie i sterylne. W Czechach nawet w największych miastach totalnie wieją komuną, wystarczy popatrzeć na Brno, drugie największe miasto w Czechach. Gdyby tak wyglądał dworzec w Krakowie, drugim mieście w Polsce to byłoby larmo na całą Polskę…

    Polubienie

    1. Całkowicie się z uobą zgadzam, główny dworzec kolejowy w Brnie jest okropnie zaniedbany, tak jak i jego otoczenie. Owszem, w bezpośrednim sąsiedztwie dworca kręcą się menele i ogólnie jest mało przyjemnie. Ale… jedt to niechlubny wyjątek. I tyle.

      W Polsce w kilku największych miastach powstały nowoczesne dworce, z tym też się zgadzam. Problem w tym, że po pierwsze, są to dodatki do galerii handlowych, bo miłościwie nam panujący oddali za bezcen strategicznym majątek narodowy w ręce zagranicznych inwestorów; po drugie Polska to nie kilka dużych miast, a setki małych i niewielkich, gdzie sprawa wygląda zupełnie inaczej. Popatrz na „dworce” w polskim Cieszynie czy Zebrzydowicach. Przecież to masakra. Bytom, Zabrze, Rybnik… spore miasta, a dworce tragiczne. Wisła, Ustroń – miejscowości turystyczne, gdzie przyjeżdżają ludzie z całego kraju, a dworca praktycznie brak. Na „pięknym i nowoczesnym” dworcu w Katowicach brak poczeklani z prawdziwego zdarzenia, od misięcy nie działają schody ruchome, a zimą nie da się wytrzymać od smrodu, bo halę okupują okoliczni menele.

      W Czechach praktycznie na każdym dworcu działa knajpa. W Polsce? Od Katowic do granicy na żadnym dworcu nie zjesz normalnego obiadu.

      W Czechach brak informacji pasażerskiej? Bzdura. Nawet na małych stacjach są elektroniczne tablice, które bardzo często wyświetlają też odjazdy lokalnych autobusów.

      Informacja głosowa jest automatyczna, a komunikaty nagrał lektor z nienaganną wymową. W Polsce czyta byle kto, nieraz z koszmarną dykcją, o braku znajomości języka angielskiego już nie wspominam. Przechowania bagażu w Czechach to standard. U nas wyjątek. Na ilu dworcach w Polsce wypożyczysz rower? Na ilu są bezpieczne zamykane parkingu dla rowerów?
      Polskie dworce mogą podniecać mikoli i pracowników kolejowych spółek, jednak do tego co jest w Czechach im bardzo daleko.

      Polubienie

      1. W Cieszynie dworzec jest w remoncie, perony nowe. Weź tez pod uwagę, że jest położony przy mniej ważnej linii kolejowej. Co do Zebrzydowic to mogę się zgodzić, ale mniej więcej właśnie tak wygląda większość dworców w Czechach, czyli nietknięte od czasów komunistycznych. Stacja w Piotrowicach koło Karwiny po drugiej stronie wygląda tak samo tragicznie, a nawet gorzej, bo w Zebrzydowicach przynajmniej otoczenie nie straszy.
        W Bytomiu dworzec jest przecież odnowiony, nie wiem jak z peronami, bo już kilka lat mnie tam nie było. W Rybniku no cóż, elewacja jest nowa, ale wnętrze i perony też wieją komuną. No i wcale nie jest tak, że odnowiono dworce tylko w kilku największych miastach, bo nawet w mniejszych miastach też są nowe dworce, chociażby w Wieliczce, Bochni, Tarnowie, Przemyślu, Gliwicach, Opolu, Kędzierzynie, Toruniu, Zielonej Górze, Bielsku Białej i tak można długo wymieniać.
        Można mieć nieco spaczone pojęcie o dworcach w Polsce jak dużo się jeździ po Górnym Śląsku – tutaj wydaje się, że PKP rzeczywiście zapomniało o tym regionie, ale poza tym to polskie dworce są jednymi z najlepszych w całej Europie.
        Lekką ręką zaś można wymienić całą masę obskurnych dworców w Czechach, począwszy od tego Brna okropne dworce są w Karlowych Warach, Cieplicach, zachodni w Opawie, Lipniku nad Beczwą, Hranicach, Hawierzowie, Kolinie, Mladej Bolesław i to tylko te, które pamiętam. Nawet główny praski dworzec w okolicach wyjścia w stronę Muzeum Narodowego wygląda wraz z całym otoczeniem obleśnie. Żaden czeski dworzec nie jest tak wymuskany i sterylny jak w sumie jakikolwiek odnowiony dworzec w polskim mieście.

        Polubienie

        1. To jak dworzec wygląda, jest najmniej ważne. Istotne jest co na tym dworcu można załatwić. Jeśli na dworcu brak poczekalni z prawdziwego zdarzenia, knajpy czy przechowalni bagażu, to to jest jedna wielka kicha. Pasażerom furczy, czy elewacja jest nowa w momencie, gdy nie oferuje się im podstawowych udogodnień. Patrząc w kierunku Słowacji, to na stacji w Żywcu jest ostatni czynny kibel do samej granicy. W Wiśle czy w Ustroniu kibla dla podróżnych też brak. W Czechach dworca bez kibla jeszcze nie spotkałem, choć przejachałem już ponad 80% całej sieci kolejowej.
          W Bytomiu ludzie walczyli o kasę biletową, bo wszystko pozamykano i ponad rok po bilety trzeba było jeździć do Katowic.
          To co zostało z dworca w Katowicach, to kpina. Jaki super jest ten nowoczesny dworzec to można się przekonać w dni, gdy galeria handlowa jest zamknięta. Jeden wielki sajgon, bo… brak normalnej poczekalni.
          Jeśli uważasz, że polskie dworce są wymuskane i sterylne, to chyba w dość nietypowy sposób pojmujesz znaczenie tych słów.

          Polubienie

  3. Jeszcze jedna sprawa: zapowiedzi.
    U nas zaczynają się od info, DOKĄD pociąg jedzie.
    W Czechach najpierw mówią, SKĄD przyjeżdża, jeśli jest przelotowy.
    Pozdrawiam.

    Polubienie

A Ty co o tym sądzisz? Podziel się opinią i skomentuj!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s