Jakimi kartami warto płacić w Czechach

Pytanie, jaką kartą opłaca się płacić w Czechach powraca jak bumerang. Jak do tej pory żaden polski bank nie zdecydował się na wprowadzenie do oferty kont walutowych w CZK wraz z kartami, które pozwalałby na płacenie w Czeskiej Republice bez ponoszenia dodatkowych opłat. Na całe szczęście rynek usług finansowych dla turystów rozwija się prężnie i jest kilka ciekawych rozwiązań, dzięki którym płacąc w podróży możemy zapomnieć o tradycyjnych bankach. Dziś chciałby przedstawić ci trzy usługi świadczone przez firmy z segmentu fintech, dzięki którym możesz zaoszczędzić na bankowych prowizjach od transakcji zagranicznych.

DiPocket

DiPocket to autoryzowana przez brytyjskie FCA instytucja finansowa, prowadząca rachunki rozliczeniowe. Do rachunków wydawane są karty MasterCard, a całość obsługuje się za pomocą bezpłatnej aplikacji na telefon komórkowy z systemem iOS lub Android. Na dzień powstawania wpisu, w ofercie DiPocket znajdują się rachunki w walutach PLN, EUR, GBP, CHF i USD. Tak, rachunku w CZK co prawda brak, ale dzięki rozsądnym cenowo prowizjom płacenie kartą wydaną przez DiPocket wcale nie jest drogie. Konta DiPocket prowadzone są za darmo. Bez opłat możesz otrzymać jedną kartę. Każda kolejna karta kosztuje 4 PLN miesięcznie, a karta wielowalutowa, to wydatek 8 PLN miesięcznie. Za przewalutowanie transakcji zagranicznej DiPocet pobiera prowizję w wysokości 1%, a przewalutowanie następuje wg. kursu organizacji MasterCard. Bardzo atrakcyjne są też prowizje za wypłaty z bankomatów. W Polsce darmowe są bankomaty banku Pekao SA, za wypłatę ze wszystkich innych bankomatów na terenie Europy pobierana jest stała prowizja w wysokości 2,5 PLN, a poza Europą 4 PLN. Pieniądze na konto DiPocket można wpłacić przelewem lub za pomocą debetowej lub kredytowej karty płatniczej.

Jak już wspominałem, obsługa rachunku odbywa się za pomocą aplikacji na telefon. Aplikacja DiPocket może nie jest zbytnio intuicyjna, ale nie można jej odmówić funkcjonalności. Prócz podglądu slada i historii transakcji, z poziomu aplikacji można zarządzać kartą płatniczą – ustawić PIN, czasowo zablokować lub trwale zastrzec kartę. Co ważne, po każdej transakcji wysyłane jest powiadomienie, dzięki czemu ani na moment nie traci się kontroli nad saldem konta.

Plusy
– brak zobowiązań
– przejrzysta oferta
– bardzo atrakcyjne ceny usług
– konto w standardzie IBAN
– obsługa GooglePay

Minusy
– mało intuicyjna aplikacja
– brak możliwości zmiany limitów dla karty

Revolut

Revolut to autoryzowana przez brytyjskie FCA instytucja finansowa, prowadząca rachunki rozliczeniowe. Do rachunków wydawane są wielowalutowe karty MasterCard lub VIsa, a całość obsługuje się za pomocą bezpłatnej aplikacji na telefon komórkowy z systemem iOS lub Android. Na dzień powstawania wpisu, w ofercie Revolut znajdują się rachunki w PLN, CZK i 23 innych walutach. Za prowadzenie kont nie jest pobierana opłata, także karta jest darmowa jeśli nie liczyć opłaty za wysyłkę w kwocie 24 PLN. Jeśli chodzi o prozie za wymianę walut, to sprawa jest nieco bardziej skomplikowana niż w DiPocket. Transakcje przeliczane są po dość płynnym kursie międzybankowym FX, w tygodniu bez opłat, w weekendy z opłatą 1- 2% w zależności od waluty. Wypłaty ze wszystkich bankomatów na świecie nie kosztują nic do równowartości 200 EUR miesięcznie, po przekroczeniu tej kwoty pobierana jest 2% prowizja. Pieniądze na konto Revolut można wpłacić przelewem lub za pomocą debetowej lub kredytowej karty płatniczej.

Podobnie jak w przypadku DiPocket, obsługa rachunku odbywa się za pomocą aplikacji na telefon. Aplikacja Revolut jest bardzo czytelna i intuicyjna, a funkcjonalności mógłby pozazdrościć niejeden bank. Revolut zdobył moje serce możliwościami parametryzacji karty. Można wyłączyć transakcje dokonywane z użyciem paska magnetycznego, transakcje zbliżeniowe (choć to głupi pomysł), zablokować wypłaty z bankomatów oraz transakcje internetowe. Co kto lubi. Można też włączyć ochronę polegającą na geolokalizacji. Podobnie jak w przypadku DiPocket, po każdej transakcji wysyłane jest powiadomienie.

Plusy
– brak zobowiązań
– świetna aplikacja na telefon
– bardzo atrakcyjne ceny usług

Minusy
– brak konta w standardzie IBAN
– mała transparentność oferty

Zarówno DiPocket jak i Revolut pozwalają na dokonywanie przelewów oraz międzynarodowych przekazów pieniężnych, jednak te funkcjonalności wykraczają poza temat tego wpisu i zostały celowo pominięte.

Igoria Card

Pora na coś z naszego polskiego podwórka, czyli długo wyczekiwaną kartę wielowalutową do rachunków prowadzonych przez internetowy kantor Igoria Trade. Miał to być produkt rewolucyjny, bijący na głowę Revoluta, niestety kluczowym słowem w tym stwierdzeniu jest „miał”. Oferta wydała mi się całkiem ciekawa, do momentu przeczytania Taryfy Opłat i Prowizji. Powiem wprost – Igoria nie ma szans ze swoimi zagranicznymi konkurentami. Wydanie karty kosztuje 30 PLN, dodatkowo kasują 6,90 za… wysyłkę karty. Nie są to jedyne opłaty z kartą związane. Czasowa blokada karty kosztuje 1PLN, podobnie jak zmiana limitów. Zmiana PINu to koszt od 1 do 5 PLN. Choć trzeba zaznaczyć, że raz w miesiącu limity i PIN można zmienić bez opłat, to i tak uważam, że kasowanie klientów za opcje mające bezpośredni związek z bezpieczeństwem jest zwyczajnie słabe. Koszt wypłaty gotówki z bankomatu za granicą to 5 PLN + 1% wypłacanej kwoty. Jednak najbardziej kuriozalna jest opłata miesięczna za użytkowanie karty, która wynosi 5 PLN (chyba, że w danym miesiącu kalendarzowym wydamy kartą ponad 500PLN). Dla osoby, która wyjeżdża za granicę raz czy dwa razy w ciągu roku, korzystanie z Igoria Card jest kompletnie bez sensu.

Z ciekawości porównałem kursy walut w Igoria Kantor i Revolut. Różniły się jedynie czwartym miejscem po przecinku, więc dla przeciętnego podróżnika nie ma to żadnego znaczenia. Do tego Igoria póki co nie oferuje żadnej aplikacji na telefon. W planach jest aplikacja na iOS i Android, ale w tym momencie konta i kartę można obsługiwać wyłącznie przez serwis internetowy. Jak dla mnie, takie rozwiązanie w podróży, to kompletna porażka.

Plusy
– mimo długich przemyśleń nie widzę żadnych

Minusy
– koszty związane z użytkowaniem karty
– brak aplikacji na telefon
– zasilenie rachunku wyłącznie przelewem


Moja rekomendacja: jeśli zależy Ci na niskich prowizjach i dobrej funkcjonalności wybierz DiPocket lub Revolut. Wstrzymaj się z IgoriaCard przynajmniej do czasu aż dodadzą aplikacje na telefon. Nie wykluczone, że pod wpływem konkurencji wprowadzą promocje lub zmienią taryfę opłat i prowizji na bardziej przyjazną.

3 myśli w temacie “Jakimi kartami warto płacić w Czechach

  1. Widzę, że skupiłeś się na produktach pozabankowych. Z tych trzech najsensowniejszy jest Revolut, poza tym karta USD kantoru Aliora lub T-Mobile Usług Bankowych. Niestety, w Czechach jak i większości Europy bardzo uboga jest sieć placówek akceptujących jakiekolwiek karty. Pod tym względem jednak Polska jest jednym ze światowych liderów.

    Polubienie

    1. Produktów Alior Banku nie poleciłbym nawet wrogowi. Aplikacja mobilna Alior Kantor nadaje się wyłącznie do zaorania – jedyne zabezpieczenie to czterocyfrowy pin, brak powiadomień push o transakcjach, brak wyświetlania blokad na rachunku (zbiorcza kwota nie mówi nic), brak możliwości zmiany limitów, itp. itd. Do tego z kartą są problemy. W Stanach karta w wielu miejscach jest bezużyteczna bo Alior ma problemy z obsługą specyficznych komunikatów autoryzacyjnych z wszelkiej maści automatów; więc nie da rady zapłacić na stacji benzynowej, w automatach biletowych ani nigdzie tam, gdzie transakcja weryfikowana jest ZIPem. Doświadczyłem tego osobiście i zaraz po powrocie pożegnałem się z tym badziewiem.
      Oferta T-Mobile Usług Bankowych była ciekawa… kiedyś. Teraz są banki, które transakcje zagraniczne przeliczają bezpośrednio z waluty na złotówki po kursie Visa bez prowizji albo z 1% prowizji (choćby Evnelo Bank czy Pekao) więc kupowanie dolarów żeby zapłacić w koronach czeskich jakby mija się z celem. Pomijam już absolutnie tragiczną obsługę i olewanie klienta w Alior Bank, bo to temat nie na wpis, a na całą książkę.

      Polubienie

      1. To mnie zaskoczyłeś. Ja generalnie z nimi problemów nie miałem, ale też nie zapuszczałem się w żadne egzotyczne miejsca. W Czechach problemów na pewno nie miałem. Zgodzę się jednak z tym, że po pojawieniu się Revoluta karty kantoru Aliora poszły w odstawkę.
        Wracając do Revoluta – ten fintech dopiero w grudniu zeszłego roku zaczął notować jakiekolwiek zyski, więc podziwiam wytrwałość twórców. Kartę w ostatnim czasie można było złapać nawet za free, bo mieli promocję, a bez niej jesli usunie się kartę wirtualna i później zamówi fizyczną to przesyłka wynosi zalewie 9 zł. Ja jednak też o tym nie wiedziałem i zapłaciłem 24.

        Polubienie

A Ty co o tym sądzisz? Podziel się opinią i skomentuj!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.