Relacja z wycieczki motorakiem z Brna do Mikroregionu Kahan


Zwiedzanie pod postacią wycieczek zorganizowanych nigdy specjalnie mnie nie bawiło. Od zawsze wolałem podróżować na własną rękę, zwłaszcza po krajach tak przyjaznych turystom, jak Czechy. Jednak tym razem postanowiłem zaryzykować i na kilka godzin oddać się w ręce ČD, które pod szyldem ČD Nostalgie organizują wycieczki tematyczne nie tylko dla miłośników kolei. Wybór padł na wycieczkę motorakiem do Mikroregionu Kahan.

Nasza wycieczka rozpoczęła się o 9 rano na kolejowym dworcu głównym w Brnie z którego zabytkowym motorakiem typu M 262 mieliśmy pojechać do stacji Zastávka u Brna. Przejazd nostalgicznym motorakiem był niejako pretekstem dla całej imprezy, która odbywała się pod szyldem ČD Nostalgie. Sam wóz motorowy okazał się pojazdem dość sympatycznym. Ten typ wagonów motorowych zwanych także „Ponorka” (cz. łódź podwodna) został wycofany ze służby zaledwie 10 lat temu. Motorak zaprojektowany w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku zapewnia komfort podróży porównywalny z naszymi świętymi „kiblami” ale na krótkich trasach przejażdżka takim wagonem to spora frajda. Podróż trwała nieco ponad 20 minut, a pierwszym przystankiem na trasie wycieczki było regionalne centrum informacyjne działające na dworcu Zastávka u Brna.

Przystanek pierwszy – regionalne centrum informacyjne na stacji Zastávka u Brna.

Regionalne centrum informacyjne to takie połączenie informacji turystycznej z izbą regionalną. Można tam zasięgnąć informacji, obejrzeć trochę eksponatów darowanych przez okolicznych mieszkańców czy wypić kawę. Idealne miejsce by spędzić trochę czasu czekając na przesiadkę w inny pociąg czy lokalny autobus. Tego typu punkty nie są w Czechach rzadkością i świetnie promują okolicę. Zazwyczaj są doskonale zaopatrzone w materiały reklamowe, darmowe mapy czy rozkłady jazdy. A i obsługa chętnie służy radą, co w okolicy warto zobaczyć. Niejednokrotnie można w nich kupić lokalne wyroby spożywcze, głównie alkohole i przetwory. Jeśli szukasz czegoś niebanalnego na prezent, to warto wstąpić do takiego centrum.

Po zapoznaniu się ze zbiorami zgromadzonymi w centrum informacyjnym wsiedliśmy do naszego wycieczkowego autobusu, który miał nas zawieźć do Oslavan, gdzie czekały na nas kolejne atrakcje.

Przystanek drugi – Muzeum górnictwa i energetyki, straży pożarnej i krótkiej broni palnej w Oslavanach.

Niewielkie muzeum mieści się w lekko zaniedbanym ale całkiem sympatycznym kompleksie pałacowym, położonym w sercu miejscowości Oslavany. Gdyby nie wycieczka to raczej nigdy byśmy tam nie zajrzeli. Choć nazwa muzeum jest długa i sugeruje rozliczne atrakcje, ja zakwalifikowałbym tę placówkę do kategorii „skromne muzea regionalne”. Spora część ekspozycji dotyczyła historii, architektury i przyrody regionu. Wśród eksponatów były przedmioty wykopane z ziemi, wypchane zwierzątka i zdjęcia prezentujące co ciekawsze przykłady lokalnej architektury. Wystawa dotycząca górnictwa, bo na tych terenach jeszcze dwie dekady temu działały kopalnie węgla kamiennego, była nad wyraz skromna. Podobnie jak ekspozycja energetyki, która przy okazji okazała się zbiorem dość osobliwym. Wśród eksponatów znalazł się pulpit sterowniczy z pierwszej elektrowni węglowej jaka działała na Morawach w latach 1913-1993. Była też makieta samego zakładu. Jednak zdecydowaną większość eksponatów stanowił sprzęt RTV. I to była najbardziej poruszająca część ekspozycji, bo niejednokrotnie dało się słyszeć „o, taki tv mieliśmy, gdy byłem mały’ , „a takie radio stało dawno temu u ciotki” itp. itd.. . „Muzeum” straży pożarnej okazała się ekspozycja pomp, mundurów i drobiazgów związanych ze strażą. Wszystko to na tyle ciekawe, by obejrzeć przy okazji. Jednak nie aż tak bardzo ciekawe, żeby do Oslavan jechać specjalnie celem wizyty w tym muzeum. Czasu wystarczyło nie tylko na obejrzenie muzealnych ekspozycji ale i na spacer po niewielkim pałacowym parku, wypicie piwa w pałacowej piwiarni i zakup kawy w drogerii na rynku.

Vlastivědný spolek Rosicko-Oslavanska
Internet: WWW  Facebook

Przystanek trzeci – Permonium

Permonium to połącznie dużego placu zabaw z parkiem linowym. Atrakcja usytuowana jest na terenie byłej kopalni węgla kamiennego Kukla. Najważniejszą częścią tego kompleksu jest wysoka na ponad 40 metrów dawna wieża wyciągowa. W roku 2009 wieża została wpisana na listę narodowych pamiątek kultury. Gruntownie ją wyremontowano i przystosowano do obsługi wydarzeń kulturalnych i ruchu turystycznego. Na parterze zbudowano niewielką scenę. Działa tu także kawiarnia. Na pierwszym poziomie znajduje się otwarty taras widokowy. Drugi poziom to kopalniane muzeum. Trzeci to kolejny taras widokowy. Po wieży można się przemieszczać za pomocą windy lub schodów. Poziomy 1 – 3 połączone są zabytkowymi kręconymi schodami wykonanymi ze stali. Osobom z lękiem wysokości polecam windę, bo schody zlokalizowane są przy samej ścianie budynku a między pierwszym a drugim poziomem prowadzą przez niczym nie osłoniętą przestrzeń. Z resztą winda jest panoramiczna i podczas jazdy można całkiem sporo zobaczyć.
Wnętrze wieży jest miejscem niesamowicie klimatycznym. Surową betonową konstrukcję wykończono elementami drewnianymi, co dodało jej nieco ciepła. Przez wielkie okna świetnie widać okolicę. Myślę, że pobyt na wieży podczas burzy byłby bardzo ciekawym przeżyciem.

W Permonium zdecydowaliśmy się na zjedzenie obiadu. Czasu było na to dość. Na terenie obiektu działa bistro z typową czeską kuchnią barową. Menu było skromne: smażony ser, kotlet z kurczaka, kiełbaska w bułce, sałatka, zapiekane kanapki. Ceny, mimo braku konkurencji normalne. I za to kocham czeską gastronomię, bo wszędzie, ale to wszędzie można w Czechach znaleźć miejsce serwujące jadalne jedzenie w przystępnych cenach. Z menuwybralismy panierowany kotlet z kurczaka z frytkami, który jak na spartańskie warunki okazał się całkiem niezły. Żadne tam przemielone odpadki z kurczaka – porządny kawałek kurzej piersi. „Restauratorzy” z polskich miejscowości turystycznych mogliby się zawstydzić. Nieco bardziej wyrafinowane menu było w kawiarni. Spory wybór kaw w tym mrożonych oraz kilka rodzajów słodkości kusiło, by obiad zakończyć deserem. I kolejny raz nie było drenażu kieszeni. Do tego można było płacić kartą. No, w sposób pośredni, bo przy wejściu do Permonium dostaje się bransoletkę z czipem, na który nabijane są wszystkie za kupy. Wyjście z parku prowadzi przez kasę, gdzie kartą lub gotówką hurtem płaci się za wszystko: jedzenie, dodatkowe wejścia do różnych atrakcji itp.. Jak dla mnie to bardzo wygodny system lekko wspomagający zakupowe szaleństwa ;-).

Permonium i těžní věž KUKLA
Internet: WWW  Facebook

Przystanek czwarty – Muzeum kolei przemysłowej

Bardzo małe, bardzo niepozorne a jednocześnie bardzo fajne. Tak w dużym skrócie można opisać Muzeum průmyslových železnic. Prywatny obiekt prowadzony przez grupę zapaleńców. Warunki trzeba przyznać dość spartańskie. Główną atrakcją tego muzeum są przejazdy kolejką wąskotorową. Historia samej linii kolejowej jest dość zaskakująca. Linia szerokotorowa powstała jako odgałęzienie od głównego szlaku do kopalń. Kopalnię zamknięto, linia przestała być używana i najprawdopodobniej z biegiem czasu by ją rozebrano, gdyby nie pasjonaci wąskotorówek, którzy szukali miejsca dla swoich eksponatów. Wydzierżawili teren w Zbýšovie i urządzili w nim depo. A linie kolejową własnym siłami przekuli na wąski tor. Trwało to w sumie dziesięć lat. Obecnie trwają starania aby wąski tor doprowadzić do peronu na stacji Zastávka u Brna. Obecnie wąski tor kończy się kilkadziesiąt metrów przed stacją, co skutecznie utrudnia stworzenie linii turystycznej z prawdziwego zdarzenia.


Najważniejszym punktem wizyty w muzeum był przejazd kolejką wąskotorową. Nasz skład prowadziła lokomotywka spalinowa, ale od czasu do czasu organizowane są przewozy lokomotywami parowymi.

Druga część była przeznaczona bardziej dla pasjonatów kolejnictwa. Mogliśmy zajrzeć do budynków lokomotywowni i trochę posłuchać o zgromadzonych eksponatach. “Trochę” przerodziło się w “bardzo dużo”, bo jednak jest znacząca różnica, między pracownikiem muzeum, nawet tym świetnie zorientowanym w temacie, a osobą, która osobiście zbierała i użytkowała eksponaty. Nasz przewodnik, maszynista i fundator muzeum w jednej osobie doskonale znał historię każdej lokomotywy czy wagonu. W końcu sam tworzył te miejsce i własnoręcznie tor z szerokiego na wąski przekuwał. Przy okazji dowiedzieliśmy się kilku nieco gorzkich ciekawostek na temat działania czeskich organów administracji.

Z muzeum kolei przemysłowej autobus przewiózł nas na stację Zastávka u Brna, skąd naszym zabytkowym motorakiem wróciliśmy na Brno hl. n.

Muzeum průmyslových železnic
Internet: WWW  Facebook

Podsumowanie

Mimo tego, że nie jestem wielbicielem wycieczek zorganizowanych i wolę zwiedzać na własną rękę to wyjeździe przygotowanym przez ČD całkiem miło spędziłem czas. Program zwiedzania został ułożony bardzo rozsądnie, zarówno jeśli chodzi o dobór atrakcji, jak i o sam czas zwiedzania. Od strony organizacyjnej też wszystko było w najlepszym porządku.
Wycieczka trwała około 8 godzin. Jest to wystarczający czas, by zobaczyć coś ciekawego a zbytnio się nie zmęczyć. Ot, taki wypad za miasto na luzie. Świetna sprawa dla osób z małymi dziećmi lub seniorów, czyli grup, które wolą zwiedzać na spokojnie.

Czy wycieczka miała jakieś słabe punkty? Moim zdaniem dwa. Po pierwsze to dystrybucja biletów, które można kupić w przedsprzedaży wyłącznie w jednej wyznaczonej do tego kasie na dworcu w Brnie. To trochę komplikuje dostępność imprezy dla turystów. Do tego trzeba było płacić wyłącznie gotówką. Ja wiem, że środki trafiły do osobnej kasy, a część z tych pieniędzy otrzymał konduktor-pilot, żeby podczas wycieczki kupić wejściówki do muzeum i kolejom ze względów organizacyjnych tak było łatwiej. Jednakże zmuszanie ludzi do płacenia gotówką jest trochę słabe, zwłaszcza, że w grę wchodzą kwoty rzędu kilkuset a nie kilku koron. Osobiście oczekiwałbym możliwości zakupu biletu lub rezerwacji miejsca przez internet. Oczywiście bilety można było kupić w dniu wycieczki u konduktora pod warunkiem, że są wolne miejsca. Ze względów logistycznych liczba uczestników była ograniczona do 56, a Brno jest dość dużym miastem więc czekanie do ostatniej chwili to ryzyko, że miejsc nie będzie i po zabawie. Postawienie skromnego systemu tylko i wyłącznie do obsługi akcji specjalnych nie jest jakimś dużym wyzwaniem, zwłaszcza dla wielkiej firmy, która ma własnych informatyków. 
Po drugie, zdecydowanie wolałbym, i z tego co słyszałem to nie tylko ja, autokar z klimatyzacją. W dniu wycieczki było ponad 25 stopni i mocne słońce, a podstawiony SOR, choć w miarę nowy, bez klimatyzacji i z małymi okienkami, przypominał nieco piekarnik. Na szczęście odcinki do przejechania były na tyle krótkie, że dało się wytrzymać.

Czy polecam? Tak. Bo tego typu wycieczka to bardzo fajny sposób na spędzenie dnia za miastem. Uważam, że połączenie przejazdu zabytkowym pociągiem ze zwiedzaniem muzeów jest strzałem w dziesiątkę. W dodatku cena wycieczki jest niezwykle przystępna. Gdyby jechać na własną rękę, to tylko za powrotny bilet kolejowy na trasie Brno – Zastávka u Brna trzeba by zapłacić 80 koron. Do tego dochodzi koszt biletów autobusowych w wysokości ok. 100 koron oraz bilety wstępu: Muzeum hornictví a energetiky Oslavany 50 koron; Těžní věž KUKLA – 90 koron; Muzeum průmyslových železnic – 160 koron. Tak więc w pakiecie za 200 koron dostajemy usługę wartą bez żadnej ściemy 480 koron.

W sezonie 2018 przewidziano jeszcze trzy takie wycieczki: 21 lipca oraz 4 i 18 sierpnia. Więcej informacji na temat tej oraz innych imprez  ČD Nostalgie znajdziesz tutaj.

Jedna myśl w temacie “Relacja z wycieczki motorakiem z Brna do Mikroregionu Kahan

A Ty co o tym sądzisz? Podziel się opinią i skomentuj!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.