Narodowe Muzeum Rolnictwa w Pradze

Narodowe Muzeum Rolnictwa w Pradze zajmuje pokaźny budynek w bliskim sąsiedztwie Narodowego Muzeum Techniki, na obrzeżach parku Letná. Sama nazwa muzeum jest nieco myląca, bo ekspozycje mocno wykraczają poza rolnicze tematy.

Podobnie jak w większości dużych muzeów, zbiory w NMR podzielone są na tematyczne ekspozycje stałe oraz na wystawy czasowe. Stałe ekspozycje prezentują rolnictwo, leśnictwo, łowiectwo, rybołówstwo oraz żywność. W ramach akcji czasowej przygotowano wystawę zdjęć na temat życia lasu.

NMR jak na dzisiejsze standardy jest dość mało interaktywne. Bardziej skupiono się na eksponatach, modelach i tablicach informacyjnych, niż na multimediach, które co prawda są, ale w niewielkiej ilości. Osobiście uważam to za zaletę, bo nie po to chodzi się do muzeum, by większość czasu oglądać filmy. Zwłaszcza, że ekspozycje mają bardzo miłą dla oka oprawę graficzną.

Treści prezentowane w muzeum skierowane są w dużej mierze do dzieci, choć i dorośli znajdą coś dla siebie. Na mnie największe wrażenie zrobiły ekspozycje dotyczące rolnictwa, żywności oraz „laboratorium ciszy”.

Ekspozycja dotycząca rolnictwa skierowana jest głównie do dzieci. Prezentuje życie na wsi z podziałem na pory roku. Wśród eksponatów znajdują się m.in. maszyny rolnicze oraz wypchane zwierzęta. Wśród nich jest byk César, który „współpracował” z pierwszym czeskim centrum pozyskiwania nasienia. Nie będę ukrywał, że ekspozycja prezentuje życie takim, jakim jest. Bez ogródek wyjaśniono w jakim celu w gospodarstwie hoduje się zwierzęta oraz czym są akcje typu świniobicie. W czasach przewrażliwionych „madek” izolujących swoje pociechy przez złem całego świata to bardzo zdrowe podejście. Uważam, że dzieci powinny wiedzieć skąd się bierze mięso na naszych stołach. Z resztą gastronomii poświęcona jest osobna, jakże kapitalna ekspozycja.

Ekspozycja gastronomiczna zrobiła na mnie niesamowite wrażenie. Jej głównym przesłaniem jest „gotujmy w domu z lokalnych produktów”. Poza dużą ilością prześlicznych tablic informacyjnych, w części gastronomicznej zgromadzono pokaźną kolekcję narzędzi kuchennych. Jednak najważniejszą częścią ekspozycji jest gastrostudio – profesjonalna kuchnia, w której organizowane są warsztaty gotowania. Patronem kulinarnych akcji są Stowarzyszenie Szefów Kuchni i Cukierników Republiki Czeskiej oraz Instytut Kulinarny Marie Sander.

Najbardziej klimatyczną była ekspozycja „Laboratorium ciszy”. Las, przeniesiony do futurystycznego laboratorium, w którym na monitorach, w dużym powiększeniu można podejrzeć i podsłuchać życie roślin.

Wisienką na torcie jest ogród na dachu muzeum. Znajdują się tam ule, małe pole uprawne obsiane typowymi dla Republiki zbożami oraz trawnik do urządzania pikników, do czego muzeum bardzo zachęca. Muszę przyznać, że panorama widoczna z muzealnego ogrodu na dachu jest jedną z ładniejszych w Pradze, i za wstęp warto zapłacić choćby po to, by z koszem chlebíčków rozsiąść się na trawniku i spędzić miłe chwile z dala od zgiełku Pragi.

Narodowe Muzeum Rolnictwa polecam głównie jako rozrywkę rodzinną. Co prawda do czytania jest tam równie dużo, co do oglądania, jednak wszystkie teksty są dwujęzyczne, po czesku i po angielsku, więc większość rodziców nie będzie miała problemu, by sprzedać swoim pociechom nieco wiedzy.