Czeska Praga dla znudzonych – wycieczka po lotnisku im. Václava Havla

W dzisiejszym wpisie z cyklu „Czeska Praga dla znudzonych” zabiorę Cię na wycieczkę po praskim lotnisku im. Václava Havla. I wcale nie mam na myśli bezcelowego snucia się po lotniskowych terminalach czy obserwowania samolotów z okien tarasu widokowego.

Jeśli odbębniłeś już wszystkie punkty programu w ramach bieda-wycieczki* oferowanej przez biuro podróży, czas wreszcie ruszyć w miasto na własną rękę. Jeśli jesteś znudzony wszechobecnym gwarem i tłumami turystów snujących się po centrum Pragi, oglądaniem evergreenów, które już dawno straciły na atrakcyjności, mam coś dla ciebie – kilka miejsc, dzięki którym lepiej poznasz i zrozumiesz czeską Pragę.

 *Nie obrażaj się, określenie bieda-wycieczka nawiązuje do ubogiego programu, a nie do ceny samej wycieczki.

Continue reading „Czeska Praga dla znudzonych – wycieczka po lotnisku im. Václava Havla”

Reklamy

Co przywieźć z Czech? #2 jesień & zima

Co przywieźć z Czech? To jedno z najczęstszych pytań z jakimi się spotykam. Zakupy w Czechach to temat rzeka, a ponieważ każdy z nas ma inny gust, więc i jednoznacznej odpowiedzi udzielić trudno. Jednak spróbuję cię nakierować, na ciekawe, typowo czeskie produkty, które moim zdaniem warto przywieźć do Polski. Jeśli przegapiłeś pierwszy, letni wpis z cyklu, znajdziesz go tutaj. Tym razem zajmiemy się produktami typowo zimowymi. Większość z nich świetnie nadaje się na mikołajkowe i świąteczne prezenty.

Continue reading „Co przywieźć z Czech? #2 jesień & zima”

Czeskie winiety autostradowe – ceny w 2018 roku

Ceny winiet na autostrady i drogi ekspresowe w Czechach w 2018 roku:

– winieta 10-dniowa 310 Kč /około 50 zł/
– winieta miesięczna 440 Kč /około 71 zł/
– winieta roczna 1500 Kč /około 241 zł/ (ważna od 1.12.2017 do 31.1.2019) Continue reading „Czeskie winiety autostradowe – ceny w 2018 roku”

Mělník – miniprzewodnik #1

Choć od czeskiej Pragi dzieli go niespełna 50 km, Mělník nie jest zbytnio popularny wśród turystów. Co nie znaczy, że te niewielkie miasto nie jest warte uwagi. Ze swoimi średniowiecznymi zabytkami, piękną architekturą, pałacem i winnicami, Mělník jest idealnym miejscem, by choć na parę godzin uciec z hałaśliwej stolicy.


Mělník z początku nie rozpieszcza widokami. Dworzec kolejowy jest kompletnie nijaki. Daleko mu do ukwieconych i zadbanych budynków stacyjnych, jakie wielokrotnie miałem okazję oglądać na terenie Republiki. Droga, prowadząca ze stacji kolejowej do zabytkowej części miasta, też nie wyróżnia się zbytnią urodą. Musisz przygotować się na półtorakilometrowy spacer smutnymi i szarymi uliczkami. Dopiero u bram starego miasta robi się interesująco. Uwagę przyciągają dwa pawilony handlowe z czasów komunistycznych, o dość ciekawej architekturze. Przyległy do nich duży plac parkingowy, jest umowną granicą między nową, a starą częścią miasta. Jeszcze kilkadziesiąt metrów i wreszcie dochodzimy do średniowiecznej Bramy Praskiej [Pražská brána], pełniącej przez wiele stuleci rolę wejścia do miasta. Dziś mieści się w niej galeria i kawiarnia. Choć ustawione w bramie potykacze zachęcają do odwiedzin, tą atrakcję lepiej zostawić sobie na sam koniec.

Wchodząc na teren starego miasta, musisz przygotować się na to, że Mělník to prawdziwa maszynka do wyciągania pieniędzy od turystów. Co prawda nikt nie żąda opłaty za wstęp do samego miasta, czy przejście taką czy inną uliczką, to jednak miejsc, w których można i w których, co ważne, warto zostawić parę koron, jest całkiem sporo. Bo po pierwsze jest Mělníku co oglądać, po drugie jest gdzie zjeść, a po trzecie wypada kupić kilka pamiątek. W końcu miasto słynie z produkcji wina, więc grzechem byłoby zignorować ten fakt, prawda?.

Zwiedzanie warto zacząć od budynku informacji turystycznej. Prócz wyboru win i drobnych pamiątek, w IT znajdziesz też wejście do milenickich podziemi [Mělnické podzemí]. Nie do końca wiadomo ile kilometrów podziemnych korytarzy wydrążono pod miastem, bo od czasów średniowiecza nie zachowały się żadne plany. Szacuje się, że podziemne drogi łączyły piwnice większości budynków na terenie miasta, a część tuneli prowadziła poza mury obronne. Obecnie dla zwiedzających udostępniono kilkusetmetrowy odcinek tunelu prowadzącego pod náměstí Míru, pełniącego rolę rynku. Wycieczka, tylko z przewodnikiem, trwa około 40 minut. Podziemna trasa wiedzie przez kilka komór, aż do dawnej studni miejskiej, która uchodzi za najszerszą w całej Republice. Z góry uprzedzam, że podziemne tunele warto odwiedzić bardziej dla ciekawych opowieści przewodnika, niż fascynujących widoków.



Mělnické podzemí
Adres: Legionářů ř+, 276 01 Mělník
Internet: WWW 
Godziny otwarcia: Pn-Nd 10:00-17:00
Cennik (płatność kartą i gotówką): bilet wstępu – 50 Kč dorośli; dzieci 25 Kč; bilet rodzinny (2+2) 100 Kč;

Kolejne miejsce, do którego warto pójść, to pałac wraz z winnymi piwnicami. Nie jestem wielkim fanem zakurzonych pałacowych wnętrz, jednak w mielnickim pałacu [Zámek Mělník] jest na co popatrzeć. Szczególnie polecam kolekcję kilkusetletnich planów europejskich miast. Fajnie było zobaczyć jak wyglądał Amsterdam czy Wiedeń kilka wieków temu. Trasa zwiedzania – można zwiedzać samemu lub z przewodnikiem – prowadzi między innymi przez bawialnię, jadalnię, pokój dziecięcy, kaplicę i kilka innych pomieszczeń, które, z całą pewnością, miały wyrafinowane, choć na pierwszy rzut oka, trudne do określenia przeznaczenie. Wielbiciele antyków poczują się jak w niebie, bo pomieszczenia umeblowane są autentycznymi sprzętami z epoki baroku. Co ciekawe, zamek nieprzerwanie od 1753 roku po dziś dzień, jest w posiadaniu tego samego właściciela – rodu Lobkowiczów.


Wizyta w pałacowych piwnicach wymaga co prawda dopłaty, ale uważam, że warto. Winne piwnice pochodzą z XIV w. i mają powierzchnię około 1500 m.kw.. Przy wejściu urządzono ekspozycję przeróżnych ustrojstw stosowanych przy produkcji wina, w niższych częściach piwnicy wciąż leżakuje wino. Największa beczka stojąca w piwnicy ma pojemność 12,5 tys. litrów. W podziemiach organizowane są też degustacje wina i miejscowych produktów.
Oczywiście w pałacu działa też restauracja z dość ciekawym menu, kawiarnia oraz sklep z winami i piwem. Wspominałem już, że Mělník to doskonałe miejsce, do upłynnienia dużej ilości koron, prawda?



Zámek Mělník
Adres: Svatováclavská 19/16, 276 01 Mělník
Internet: WWW  Facebook
Godziny otwarcia: Pn-Pt 9:00-17:30; Sb-Nd 10:30-18:00
Cennik (płatność kartą i gotówką): bilet wstępu – 100 (130 z przewodnikiem) Kč dorośli; dzieci bezpłatnie; piwnice z winami 50 Kč/os.

Kolejna atrakcja, której nie można pominąć, to XV-wieczny kościół św. Piotra i Pawła [Chrám sv. Petra a Pavla] wraz z wysoką na 60m kościelną wieżą [Věž chrámu sv. Petra a Pavla]. Absolutnie obowiązkowym punktem zwiedzania jest wizyta w mieszczącej się w wieży galerii widokowej. Z wysokości 37 metrów można podziwiać panoramę okolicy. Widok jest tym ciekawszy, że tuż obok zamkowej skarpy wody z Wełtawy i kanału Mělník – Vraňany [znany też pod nazwą Vraňansko – hořínský plavební kanál] uchodzą do Łaby. Bardzo malowniczo to wygląda, a całość najlepiej widać właśnie z góry. W krypcie po kościołem mieści się ossuarium, podobne do tego w Brnie, w którym złożono szczątki blisko 15 tysięcy ofiar epidemii, która wybuchła na czeskich ziemiach w XVI w..



Kostel sv. Petra a Pavla
Adres: Česka, Mělník
Internet: WWW 
Godziny otwarcia: Wt-So 10:00-17:00; Nd 11:00-17:00
Cennik (płatność tylko gotówką): bilet wstępu na wieżę- 50 Kč dorośli; dzieci 25 Kč; bilet rodzinny (2+2) 100 Kč

Całkiem interesujące są też zbiory, jednego z najstarszych w Czechach, regionalnego muzeum [Regionální muzeum Mělník], które mieści się w dawnym klasztorze Kapucynów. Mnie najbardziej przypadła do gustu spora kolekcja modeli starych kolejek elektrycznych wraz z makietą.  Oczywiście to nie jedyne, co można tam zobaczyć, bo w muzeum znajdują się także zabytkowe sprzęty z miejscowych domów, ludowe rękodzieło oraz instalacje obrazujące miejscową architekturę i przyrodę. Jest też do zobaczenia piwnica na wino, która jest standardową częścią większości starych miejscowych domów.


Regionální muzeum Mělník
Adres: náměstí Míru 54/20, 276 01 Mělník
Internet: WWW 
Godziny otwarcia: Wt-Nd 9:00-17:00
Cennik (płatność tylko gotówką): bilet wstępu na wszystkie wystawy- 100 Kč dorośli; dzieci 50 Kč; fotografowanie – 20 Kč/os.

Kończąc zwiedzanie warto wpaść do galerii-kawiarni w Bramie Praskie [Pražská brána]. Na kilku poziomach ulokowano kawiarnię i galerię, a z okien na szczycie wieży, po raz kolejny można zerknąć na panoramę miasta. Miejsce jest szalenie fajne i bardzo klimatyczne. Co prawda w kawiarnianej karcie, prócz napojów (bez)alkoholowych nie znajdziemy nic godnego uwagi, jednak przy herbacie czy kieliszku wina siedzi się tam dostatecznie przyjemnie. Abstrahując od obecnego przeznaczenia, brama ma dość ciekawą historię. Przez kilka stuleci była elementem systemu obronnego miasta. Jednak w 1836 roku, miasto sprzedało na aukcji… drzwi od bramy i od tamtej pory droga do Melnika stanęła otworem. Potem przez kilka lat w budynku mieścił się miejski rezerwuar wody. W latach trzydziestych ubiegłego wieku z budynku usunięto wodne instalacje i przez wiele lat wiele lat wieża pełniła rolę składziku, aż w końcu władze miasta postanowiły przeznaczyć zabytkową budowlę na cele kulturalne.


Kavárna a galerie Ve Věži
Adres: ulice 5. května – Pražská brána, 276 01 Mělník
Internet: WWW 
Godziny otwarcia: Po – Pt 14.00 – 23.00, So 10.00 – 23.00, Nd 13.00 – 23.00
Cennik: wstęp wolny

Na pobyt w Mělníku przeznaczyliśmy blisko 7 godzin, zakładając, że to aż nadto czasu. Okazało się, że na kilka miejskich atrakcji zabrakło czasu, nie wspominając o atrakcjach podmiejskich. Można spokojnie przyjąć, że spędzenie dwóch dni w tym mieście jest całkiem rozsądnym pomysłem. Jeszcze lepszym pomysłem jest odwiedzenie Mělníka w dzień roboczy, gdy otwarte są dwie bardzo obiecujące jadłodajnie. Oczywiście w weekend działa tam kilka restauracji, ale one bardziej dla turystów, niż dla miejscowych.

Co zostało do obejrzenia? Wspomniane wcześniej ossuaroium św. Piotra i Pawła; śluza wodna na kanale, którą co prawda doskonale widać z pałacowej skarpy, ale dostanie się do niej wymaga dość długiego spaceru; kilka kościołów; mieszczące się w okolicy Mělníka skalne domy i kilka pałaców. W związku z czym, kolejną wizytę w Mělníku planuję raczej samochodem, niż pociągiem.

Mělník jest doskonałym miejscem na jednodniową ucieczkę od Pragi, która momentami bywa nieco męcząca, choć niezmiennie wspaniała. Miasto jest na tyle ciekawe, że można w nim miło spędzić także cały weekend. Dodatkową atrakcją, prócz zabytków i tras spacerowych, jest możliwość skosztowania i zakupu czeskiego wina, które w Republice jest dość rzadkie, biorąc pod uwagę, że jakieś 95% miejscowego wina pochodzi z Moraw. Dużym plusem Mělníka jest brak tłumu rozwrzeszczanych turystów. Do miasta docierają głównie miłośnicy wina, i głównie z Niemiec, co niestety trochę odbija się na cenach w sklepach i restauracjach.


Jak dojechać do Mělníka – informacje praktyczne (aktualizacja 27.10.2017)
Dojazd do Mělníka jest bardzo łatwy, bo miasto jest świetnie skomunikowane z Pragą. Można dojechać pociągiem lub autobusem PID. Podróż jednym, jak i drugim środkiem transportu nie zajmie więcej jak godzinę.
Dojazd pociągiem (czas przejazdu około 1 godziny): na dworcu Praha hl.n. należy wsiąść w pociąg do stacji Všetaty, a tam przesiąść się w pociąg do stacji Mělník.
Dojazd autobusem PID (czas przejazdu około 45 minut): na przystanku autobusowym mieszczącym się przy stacji metra Ládví [linia C, czerwona] należy wsiąść do autobusu linii 349 lub 369 i dojechać po przystanku Mělník, Aut.st.. Bilet można kupić bezpośrednio u kierowcy.

Czeska Praha industrialna – Stará čistírna na Bubenči

Kontynuując spacer po industrialnych zabytkach Pragi, tym razem udamy się na Bubeneč, gdzie znajduje się dawna oczyszczalnia ścieków. Nie, to nie żart. Naprawdę odwiedzimy oczyszczalnię ścieków. Continue reading „Czeska Praha industrialna – Stará čistírna na Bubenči”

Czeska Praga dla znudzonych #1

Jeśli odbębniłeś już wszystkie punkty programu w ramach bieda-wycieczki* oferowanej przez biuro podróży, czas wreszcie ruszyć w miasto na własną rękę. Jeśli jesteś znudzony wszechobecnym gwarem i tłumami turystów snujących się po centrum Pragi, oglądaniem evergreenów, które już dawno straciły na atrakcyjności, mam coś dla ciebie – kilka miejsc, dzięki którym lepiej poznasz i zrozumiesz Pragę.

*Nie obrażaj się, określenie bieda-wycieczka nawiązuje do ubogiego programu, a nie do ceny samej wycieczki. Continue reading „Czeska Praga dla znudzonych #1”

Pardubice – miniprzewodnik #1

Pardubice, odległe około 100km na wschód od Pragi, miasto pierników i Wielkiej Pardubickiej. Miasto niezbyt popularne wśród turystów, o którym w przewodnikach nie znajdziesz zbyt wiele. Czy warto poświęcać czas na wizytę w tym, z pozoru nieciekawym, mieście? Wybierz się na wirtualny spacer i przekonaj się sam… . Continue reading „Pardubice – miniprzewodnik #1”

Wielka Ameryka, czyli okolice Pragi jakich nie znasz…

Jesteś w Pradze już od kilku dni. Po pierwszym zachwycie zabytkami, zaczynasz dostrzegać bardziej męczącą stronę czeskiej stolicy – tłok i tłumy turystów. A gdyby tak, na parę godzin, uciec od zgiełku wielkiego miasta? Oczywiście możesz zaszyć się z książką w jednym z licznych pięknych praskich parków. Możesz też odwiedzić znacznie bardziej intrygujące miejsce. Zapraszam cię do Wielkiej Ameryki, największego i najbardziej spektakularnego kanionu w całych Czechach.

Continue reading „Wielka Ameryka, czyli okolice Pragi jakich nie znasz…”

Karlovy Vary, dwa oblicza miasta

Droga od głównego dworca kolejowego Horní Nádraží do centrum wygląda bardzo zwyczajnie, wręcz nudno. Mijasz kilka bloków, betonowy wiadukt nad trasą szybkiego ruchu, most. Nic nie wskazuje na to, że jesteś w jednym z najładniejszych czeskich miast. I najsłynniejszym czeskim uzdrowisku. To, co w mieście najładniejsze, zaczyna się dopiero kilkaset metrów za rzeką Ohrza, w niewielkiej dolinie otoczonej wysokimi wzgórzami.

Continue reading „Karlovy Vary, dwa oblicza miasta”

Pociągiem po Czechach #2 – Lipno n.Vltavou i České Budějovice

Czechy posiadają jedną z najgęstszych sieci kolejowych w Europie. Połączeń jest mnóstwo, bilety tanie, a pociągi oferują całkiem dobry standard podróży. Czeska kolej jest doskonałym środkiem transportu na jednodniowe wypady. Zapomnij o korkach na drodze i przepełnionych parkingach. W serii wpisów „Pociągiem po Czechach” znajdziesz wiele inspiracji na krótkie kolejowe wycieczki.

Druga część cyklu zabierze cię nad największe sztuczne jezioro w Czechach oraz do Czeskich Budziejowic.


Godzina 7:00
Dworzec Praha-Smíchov. Mimo dość wczesnej pory ruch tu niewielki, ze względu na wakacje. Normalnie, przez Smíchovske Nadrazi od samego świtu przewala się tłum podróżnych, którzy przesiadają się tu z podmiejskich pociągów na metro i tramwaje. Jednak patrząc, na to, co dzieje się tu dziś, nigdy byś nie zgadł, że dworzec na Smíchovie jest ważnym hubem komunikacyjnym.
Mamy jeszcze parę minut, by na spokojnie rozejrzeć się po stacji. Obecny budynek dworca zbudowano w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku, jednak linia kolejowa jest znacznie starsza. Stację otwarto w 1862 roku, do obsługi linii Praha – Pilzno. Wróćmy do teraźniejszości. Nie da się ukryć, że nie jest tu zbyt przyjemnie. Dworzec jest mocno zaniedbany, a jego najbliższe okolice dość brudne. Typowo komunistyczna architektura, nawet całkiem miła dla oka, została przyozdobiona licznymi graffiti. Tunel i schody prowadzące na perony aż proszą się o remont, którego tu nie było od wielu, wielu lat.

Godzina 7:09
Wsiadamy do pociągu Os 9915 relacji Dobřichovice – Praha hl.n. . Podczas siedmiominutowej jazdy podziwiamy panoramę Pragi z mostu kolejowego. Z jednej strony widać Zamek, z drugiej Vyšehrad. Szybko przemykamy pod Nuselskim Mostem, bo za chwilę zniknąć w tunelu, kończącym się przy głównym dworcu kolejowym Pragi. Mamy 16 minut na przesiadkę w kolejny pociąg. W sam raz by kupić kawę. Na dworcu tłumy. Większa część podróżnych to turyści. Dominują Chińczycy, Hiszpanie i Rosjanie. Inne języki słyszy się zdecydowanie rzadziej.

Godzina 7:32
Nasz kolejny pociąg, pośpieszny R 705 Svět relacji Praha-Holešovice – České Budějovice, opuszcza dworzec. W środku dość tłoczno. Wśród podróżnych jest wielu turystów, jadących do Czeskiego Krmlova, który od kilku lat, jest absolutnym hitem wśród czeskich atrakcji turystycznych. Znając czeskie realia kolejowe, w tym roku do biletu Jízdenka na léto dokupiliśmy dopłatę do 1-szej klasy. Koszty niewielkie, około 35 Kc/dzień, czyli mniej więcej tyle, co jedna miejscówka w 2-giej klasie. Za to mamy gwarancję siedzącego miejsca. A tak naprawdę cały przedział dla siebie, bo w wagonie, nie licząc nas, podróżuje 11 osób. Doskonałe warunki, by jeszcze chwilę się zdrzemnąć.

Po 2 i pół godzinie docieramy do stacji České Budějovice. Mamy 11 minut, by przesiąść się w pociąg do Rybníka. Składu, jak się okazuje, jeszcze na stacji nie ma… . Trochę nas to niepokoi, bo pociąg jedzie tu z austriackiego Linz. Jeśli zatrzymały go na dłużej jakieś problemy natury granicznej, możemy mieć problem ze złapaniem kolejnych połączeń. Sprawdzamy w aplikacji opóźnienia – tylko 10 minut z powodu robót na torach.

 

 

Godzina 10:18
České Budějovice opuszczamy spóźnieni o 15 minut. Pociąg Os 3803 o sympatycznej nazwie Vltava Dunaj kursuje na międzynarodowej trasie České Budějovice – Linz Hbf. Połącznie obsługuje ÖBB. Austriacki przewoźnik narodowy, na ta trasę wysyła składy typu push-pull, czyli złożony z lokomotywy, kilku klasycznych wagonów i specjalnego wagonu sterowniczego znajdującego się na końcu, który sam trochę przypomina lokomotywę. W tego typu składach nie trzeba tracić czasu na przepinanie lokomotywy, przy zmianie kierunku jazdy, bo lokomotywa, zależnie od kierunku jazdy albo ciągnie, albo pcha pociąg. W wielu krajach to dość popularne rozwiązanie. Jednak w Polsce tego typu składami dysponują chyba tylko Koleje Mazowieckie.
ÖBB na trasie do Českých Budějovic wyraźnie oszczędza. Wagony są dość stare i bez klimatyzacji. Na szczęście dzień jest dość chłodny i brak klimatyzacji nie daje się we znaki. W naszym wagonie jedne zewnętrze drzwi są podpsute, w wewnętrznych nie działają fotokomórki. Do tego w toalecie brak wody i ręczników. Biorąc pod uwagę, że te połącznie jest zdecydowanie bardziej dla Austriaków jadących do Czech, niż dla Czechów jadących do Austrii, liczyłem na lepszy tabor. Mimo początkowego opóźnienia, do Rybníka docieramy o czasie.


Godzina 11:04
Wsiadamy w lokalny pociąg Os 18856 relacji Rybník – Lipno n.Vltavou. Skład jest dość dziwny i stanowi jakby zaprzeczenie całkiem niezłej jakości usług świadczonych przez České dráhy. Mała lokomotywka, jeden piętrus i wagon rodzinno-bagażowy. Nieco to osobliwe i mocno zużyte. W sumie na taką trasę wystarczyłby motorak. Linia jest zelektryfikowana, więc mógłby jechać nowoczesny RegioPanter od Škody, jednak ta część Czeskiej Republiki jest nieco niedoinwestowana jeśli chodzi o tabor. Za chwilę wybaczam niedostatki naszego środka lokomocji, bo z górnego pokładu piętrusa roztacza się niezły widok na góry i Wełtawę, jedynie trochę przyćmiony przez niemyte od wieków okna. Czuję się trochę jak w kiblu KŚ. I tłumiąc w sobie pokusę zmycia tego rdzawego nalotu z szyby w czynie społecznym, chłonę malownicze widoki. Po 40 minutach jazdy, malowniczą doliną rzeki, docieramy na miejsce. Na Lipno przeznaczyliśmy 4 i pół godziny, czyli tyle czasu, by spokojnie wejść na wieżę widokową i rozejrzeć się po okolicy.


Miejscowość, położona nad największym sztucznym jeziorem w Czechach, okazała się znacznie bardziej urokliwa, niż się tego spodziewałem. A do tego pełna przeróżnych atrakcji. Już sam spacer ze stacji kolejowej do centrum był ucztą dla oczu, ponieważ droga prowadziła wzdłuż brzegu jeziora. Widoki, być może za sprawą mocno pochmurnego nieba, licznych kamieni i silnego wiatru, kojarzyły mi się bardziej ze Szwecją niż Czechami.




Stezka korunami stromů, która była głównym celem wyprawy do Lipna, okazała się jedynie wierzchołkiem góry lodowej złożonej z licznych atrakcji. Sprytni Czesi zrobili z Lipna całoroczną turystyczną maszynkę do zarabiania pieniędzy. Trzy wyciągi, parki linowe, trasy zjazdowe dla rowerzystów – latem i dla narciarzy – zimą, olbrzymia wieża widokowa, wypożyczalnie sprzętu wodnego, rejsy statkiem… . To tylko część atrakcji. Myślę, że można tam spędzić długi weekend i nie narzekać na brak wrażeń.

Stezka korunami stromů, o której pisałem tutaj, okazała się warta przebytej drogi. Nieco kusił rejs statkiem, ale biorąc pod uwagę pogodę i deszcz, który według prognoz w każdej chwili mógł zacząć padać, odpuściliśmy. Będzie po co wrócić do Lipna następnym razem. A wrócimy tam z całą pewnością.






W drodze powrotnej na stację wstąpiliśmy do Elektrowni Wodnej Lipno, by zwiedzić centrum informacyjne. Większość elektrowni z grupy CEZ, znajdujących się w Czechach, ma takie centra. Można się tam zapoznać z zasadą działania obiektu, obejrzeć archiwalne filmy z czasów budowy czy pobawić się makietami. Godzina w elektrowni zleciała bardzo szybko, i nadszedł czas by złapać kolejny pociąg.


Poczekalnia na dworcu w Lipnie. Rozczuliły mnie te obrusy i kwiaty w wazonach… . A takich miejsc w Czechach jest znacznie więcej.

Godzina 16:14
Wsiadamy w pociąg Os 18861, którym wracamy do Rybníka. W chwili, gdy pociąg opuszczał stację, zaczęła się długo oczekiwana ulewa. Można powiedzieć, że tego dnia przyroda była dla nas nadzwyczaj łaskawa.

Godzina 17:06
Po niespełna kwadransie oczekiwania wsiadamy w pociąg Ex 1544 relacji Linz Hbf – Praha hl. n. . Jednak nie wracam jeszcze do Pragi. W planie mamy trzygodzinny postój w Czeskich Budziejowicach, do których docieramy, zgodnie z rozkładem,  o 17.51





Czeskie Budziejowice to dość dziwne miasto. Dworzec ładny, ale dość zaniedbany. Jego okolice przypominają mi Ostrawę. I zabudowa podobna, i towarzystwo okupujące bliskie sąsiedztwo dworca też.
Zdecydowaliśmy się na kolację w pobliskim centrum handlowym. Miało być szybko, więc zrezygnowaliśmy z knajp na rzecz szybkiej obsługi.  Znajdujące się w bliskim sąsiedztwie dworca Centrum Handlowe Mercury jakoś nie zdobyło naszej sympatii. Część gastronomiczna jest tam mizerna. Do wyboru cukiernia, piekrania, azjata, gotowce z bemarów w stylu polskich 3zł/100g oraz KFC. Najbardziej zaskoczyła, lub nazywając rzecz po imieniu, zniesmaczyła mnie toaleta. Płatna. Zdarza się, nie mam nic przeciwko, pod warunkiem, że wiem, za co płacę. A tu… zamiast pisuarów rynna, mydła i ręczników brak, suszarka do rąk popsuta. I koszmarnie, ale to koszmarnie, brudno. Wszędzie. Niefajna wizytówka miasta.


Przeczytaj też: Pociągiem po Czechach – Dolina Sázavy


Za to historyczne centrum zatarło złe wrażenia. Główny plac miasta, Náměstí Přemysla Otokata II, ma powierzchnię jednego hektara, co czyni go jednym z największych w Czechach. Całkiem tam sympatycznie. Kamienice przy placu, aż miło popatrzeć. Śliczna, niebiesko-biała Radnice, duża fontanna, ławeczki, kawiarniane ogródki. Jedynie parkujące na placu samochody psują widoki i atmosferę. Nie mam pojęcia czemu Czesi nie wprowadzają zakazu ruchu drogowego w takich miejscach. Historyczny plac zmieniony w wielki parking to niestety częsty widok w tym kraju.

Zapuściliśmy się w gąszcz uliczek. Urocze, stare i bardzo stare, kamieniczki widać dosłownie wszędzie. Tu i tam potrzebny remont, ale nie jest źle. Spokój, cisza, jakieś kawiarnie i ogródki, w środku ludzie, miejscowi. Wydaje się, że turystów praktycznie brak, ale może to wina późnej pory. Jednak za parę chwil, nad rzeką, natykamy się na dwie grupy – Włochów i Chińczyków.
















Zbliża się godzina odjazdu naszego pociągu, więc wracamy na dworzec. Pusto. Prócz konduktorów z lokalek, rozliczających kasy nie ma prawie nikogo, prócz nas. W sumie na pociąg do Pragi przyszło nie więcej niż kilkanaście osób.


 

Godzina 20:53
Wsiadamy do pociągu Ex 1546 o ślicznej nazwie i bardzo adekwatnej nazwie Váša příhoda, relacji Linz Hbf – Praha hl.n. , który okazuje się nieco wybrakowany. Jedynki nie ma ani na początku, ani na końcu składu. Liczymy wagony, jest… jeden mniej. Decydujemy się na bezprzedziałową dwójkę, jadącą jako ostatnia. Nie ma problemu, bo w wagonie 3/4 miejsc wolne. Przychodzi pani konduktor, sczytuje nasze InKarty i zaczyna przepraszać. Bo jedynka miała awarię, musieli ją odczepić. Ale przydziałowe wodę i gazety nam zaraz przyniesie. Wybraliśmy po jednym należnym tytule, jednak za chwilę wróciła z całym plikiem – za brak jedynki, w ramach rekompensaty, zostawiła nam wszystkie tytuły jakie miała na pokładzie. Za oknem już prawie ciemno, więc się przydadzą na te dwie godziny jazdy. Chwilę potem przyszła hosteska z minibarem. Herbata 10 kč, woda mineralna 12 kč, piwo 23 kč… . Zaczynam się zastanawiać, ile kasuje nasz Wars. Chyba nie chcę wiedzieć.

Chwilę przed 23 zatrzymujemy się na dworcu głównym w Pradze. Następuje zmiana planów. Rezygnujemy z 25 minutowego oczekiwania na pociąg Rx 750 jadący na dworzec Praha-Smíchov. Idziemy do metra, jeden przystanek linia B, trzy przystanki linia C i już jesteśmy prawie pod hotelem. Z resztą ze Anděl mamy do hotelu troszkę bliżej, niż dworca. Koło 23.30 jesteśmy już w hotelu. To było bardzo udany, choć dość długi dzień.

Wieże widokowe w Czechach – Stezka korunami stromů Lipno

Stezka korunami stromů w Lipnie to pierwsza, tak duża wieża widokowa, wybudowana na terenie Republiki Czeskiej. Jest częścią obszaru turystycznego Active Park Lipno i co roku odwiedza ją ponad 400 tys. turystów.
Continue reading „Wieże widokowe w Czechach – Stezka korunami stromů Lipno”

Wieże widokowe w Czechach – Rozhledna na Chochlíku u Drnovic

Choć wieżę widokową na wzgórzu Chochlík dzieli od autostrady D1 nie więcej jak 4 kilometry, od strony drogi jest całkowicie niewidoczna. Co ciekawe, z wieży nie widać też autostrady, poprowadzonej na tym odcinku w płytkim wykopie. Z jednej strony to dobrze, bo wstęga szosy nie psuje krajobrazu. Z drugiej, nikt z przejeżdżających nie dowie się o wieży, póki nie spojrzy na mapę. Dlatego na Chochlíku jest dość kameralnie, w ciszy i spokoju można podziwiać panoramę okolicy.
Continue reading „Wieże widokowe w Czechach – Rozhledna na Chochlíku u Drnovic”

Pociągiem po Czechach #1 – Dolina Sázavy

Czechy posiadają jedną z najgęstszych sieci kolejowych w Europie. Połączeń jest mnóstwo, bilety tanie, a pociągi oferują całkiem dobry standard podróży. Czeska kolej jest doskonałym środkiem transportu na jednodniowe wypady. Zapomnij o korkach na drodze i przepełnionych parkingach. W serii wpisów „Pociągiem po Czechach” znajdziesz wiele inspiracji na krótkie kolejowe wycieczki.

Pierwsza część cyklu zabierze cię do Doliny Sázavy.

Continue reading „Pociągiem po Czechach #1 – Dolina Sázavy”

Muzeum lotnictwa w Vyškově

Muzeum lotnictwa w Vyškově widział, przynajmniej z daleka, każdy, kto choć raz jechał autostradą z Ostravy do Brna. Bo nie da się przeoczyć rozległych terenów lotniska graniczącego z autostradą, którego cześć, zajmują stare samoloty. Jednak dla większości podróżnych na tym kontakt z muzeum się kończy – zwykle nikt nie ma czasu na przerwę w podróży, a dojechać do muzeum wcale nie jest tak łatwo. Czy warto zbaczać z drogi i zawracać sobie nim głowę? Continue reading „Muzeum lotnictwa w Vyškově”