Czechy w obiektywie – Luhačovice

Jako małoletnia ofiara wypoczynku pod skrzydłami FWP, wszelkie uzdrowiska traktuję z lekką rezerwą. Na samą myśl o domach wczasowych, wieczorkach zapoznawczych i posiłkach bez smaku serwowanych na siermiężnych słówkach dostaję gęsiej skórki. Miasteczka typu Ciechocinek czy inne Busko, jawią mi się jako przedsionek piekła i nigdy, ale to nigdy, dobrowolnie nie zdecydowałbym się na dłuższy pobyt w takim miejscu. A krótszy? To może być całkiem przyjemne…

Do Luhačovic, leżących na Południowych Moravach, trafiłem za sprawą mojego kolejowego wyzwania. Prowadzi tam odnoga linii kolejowej numer 341, a do samego uzdrowiska, prócz lokalek, docierają składy z Ołomuńca i Pragi.
Luhačovice to typowa miejscowość uzdrowiskowa. Położone niecałe 20 km od Zlína miasteczko, choć nie może konkurować z najsłynniejszymi Czeskimi łaźniami, jest pełne dyskretnego uroku. Znajdziesz tam wszystko to, co w uzdrowisku być powinno – domy sanatoryjne, dekadenckie wille, promenadę, kolumnadę, pijalnię wód i inhalatorium. Lekko to trąci myszką, ale jest absolutnie urzekające.

Do wód dotarłem w jedynie słuszny sposób, czyli pociągiem. Najpierw Arrivą (Otrokovice – Staré Město u Uherského Hradiště), potem pośpiesznym (Staré Město u Uherského Hradiště – Ujezdec u Luhačovic)…

 

Na stacji Ujezdec u Luhačovic przesiadka w motorak do Luhačovic. Niezbyt retro, bo trasę obsługuje nowoczesna RegioNova, jednak ze względu na brak klimatyzacji, poczułem się jak za dawnych lat…

 

Niewielki dworzec Luhačovicach nie dość, że czysty i zadbany, to jeszcze oferuje wszystko, co podróżnemu potrzebne. Są kasy biletowe, toalety, poczekalnia i knajpa. Czynne…

 

Droga ze stacji do centrum nieco mnie rozczarowała i już byłem gotów powiedzieć „A nie mówiłem! Nuda!” Kilka niskich bloków, małe centrum handlowe i sanatoryjne pensjonaty.

 

Jest tu kino…

 

Obowiązkowa w każdym uzdrowisku knajpo-kawiarnia z dancingiem…

 

… i morze prywatnych pensjonatów… … a otoczenie cierpi na typową postkomunistyczną przypadłość, czyli wiszące gdzie się da reklamowe szmaty.

 

Na skraju uzdrowiskowego parku natykam się na pierwszą wodę z leczniczego źródła. Lecznicze źródła w Luhačovicach są bodaj trzy, a każde z nich wypluwa wodę o smaku i zapachu typowym dla ścieków. Coś tak paskudnego musi być zdrowe…

 

Pod kolumnadą ciąg sklepów w pamiątkami. Co ciekawe, sporo jest lokalnych wyrobów, mało tandety z Chin. Królują prozdrowotne wyroby z lokalną wodą w składzie. Może szampon o zapachu zgniłych jajek? A mydełko woniejące niczym nawóz? Ja w każdym razie podziękowałem…

 

Pawilon pijalni wód.

 

Kolejne źródełko ze smrodliwą wodą.

 

 

No dobrze, przyznam się. Luhačovice mi się spodobały. Może dlatego, że był cudownie słoneczny dzień, a park zdrojowy wyglądał przepięknie. Może dlatego, że byłem tam kilka chwil, wystarczająco długo, by nacieszyć się widokami, a zbyt krótko, by doświadczyć typowej sanatoryjnej atmosfery. Jeśli nie jesteś uzdrowiskowym fetyszystą, na zwiedzenie Luhačovic wystarczy ci około 2 godzin. Później możesz wrócić na stację, a motorak niczym wehikuł czasu, przeniesie cię do teraźniejszości, w której nie będziesz się czuł jak jedyny człowiek na ziemi, który ma mniej niż 70 lat…

[googlemaps https://www.google.com/maps/embed?pb=!1m18!1m12!1m3!1d167170.8372831599!2d17.61574551103777!3d49.10479824704189!2m3!1f0!2f0!3f0!3m2!1i1024!2i768!4f13.1!3m3!1m2!1s0x47136e4d9b1b50a9%3A0x400af0f66156630!2sLuha%C4%8Dovice%2C+Czechy!5e0!3m2!1spl!2spl!4v1491899651803&w=600&h=450]

Komentarze

4 thoughts on “Czechy w obiektywie – Luhačovice”

Leave a Comment