Elinka, Bobinka i Léto na Bechyňce 2019

Jedną z rzeczy, których możemy pozazdrościć Czechom jest fantastyczne podejście do ochrony wszelakich zabytków technicznych. Koronnym tego przykładem jest powalająca ilość zabytkowego taboru kolejowego. Jeżdżącego i uczestniczącego w różnych tematycznych imprezach. W tym wpisie chciałby ci przedstawić jedną z takich kolejowych atrakcji – trasę kolejową Bechyňka, unikatową pod wieloma względami.

Bechyňka to boczna linia kolejowa łącząca Tábor z malowniczym miasteczkiem Bechyně. Liczy sobie 24 kilometry i stanowi dużą atrakcję turystyczną nie tylko dla zagorzałych miłośników kolei. Można śmiało powiedzieć, że Bechyňka jest jedyna w swoim rodzaju i nigdzie, w całej Republice, drugiej takiej trasy nie znajdziesz. Jest to pierwsza zelektryfikowana linia kolejowa na terenie obecnych Czech. W dodatku sieć zasilana jest nietypowym napięciem 1500 V DC. W letnie weekendy po Bechyňce kursuje zabytkowy tabor, którego nigdzie indziej nie zobaczysz. A całości smaczku dodaje fakt, że na trasie znajduje się most bez wydzielonego torowiska, wspólny dla pociągów i samochodów. Widok pociągu stojącego w korku razem z samochodami – bezcenny.

Krótko o historii Bechyňky

Na pomysł budowy zelektryfikowanej linii kolejowej Tábor – Bechyně wpadł około 1989 roku František Křižík, czeski przemysłowiec i wielki entuzjasta wykorzystywania mało popularnej w tamtych czasach energii elektrycznej. Na terenach ówczesnego Cesarstwa Austro-Węgierskiego praktycznie nikt w elektryfikację linii kolejowych się nie bawił, bo wierzono, że przyszłością będą lokomotywy parowe. Ministerstwo Kolei nie było zainteresowane sfinansowaniem tego przedsięwzięcia, więc Křižík namówił lokalnych przedsiębiorców do zainwestowana w zelektryfikowaną linię kolejową. Założono spółdzielnię i za wspólne pieniądze linię wybudowano. Ministerstwo Kolei koncesję na budowę wydało 19.4.1902 a pierwsza jazda testowa miała miejsce już 1.6.1903 po roku budowy! Regularny ruch na linii rozpoczął się 21.06.1903. Początkowo linia dochodziła jedynie do lewego brzegu rzeki Lužnice. Jednak w 1929 z okazji założenie Republiki Czechosłowackiej wybudowano most drogowo-kolejowy „Bechyňská duha” i linię kolejową przedłużono do samego miasta. Choć żelbetonowy most wygląda spektakularnie to największą atrakcją tej linii kolejowej jest możliwość przejażdżki zabytkowym taborem.

Widok na Tábor
Widok na Tábor
Widok na Bechyně

Elinka i Bobinka

O ile w ciągu roku w dni robocze linia obsługiwana jest motorakami klasy RegioNova, tak w letnie weekendy można na torach spotkać dwa zabytkowe pojazdy – Bobinkę I Elinkę.

Elinka to wagon elektryczny wyprodukowany po raz pierwszy w 1903 roku w praskich zakładach Rinhghoffer. Elinka rozwijała prędkość 50 km/h i mogła przewieźć 40 podróżnych. Wagon podzielony był na dwie klasy: 2 i 3. Oryginalnie pojazdy zasilane był napięciem 700 V, jednak podczas modernizacji przeprowadzonej w latach trzydziestych ubiegłego stulecia układ napędowy dostosowano do napięcia 1500 V. Elinki były eksploatowane do 1973 roku, następnie przekazano ją do Narodowego Muzeum Technicznego. Od czterech lat Elinka w wybrane letnie weekendy wozi pasażerów w ramach akcji „Leto na Bechynce”.

Bobinka to mała elektryczna lokomotywa klasy 100 (dawniej E 422.0.) W latach 1956-57 w zakładach w Skoda w Pilźnie wyprodukowano kilka „Bobinek” na trasy Tábor – Bechyně i Rybnik – Lipno. Od 2005 roku na tej drugiej trasie sieć zasilana jest napięciem 25 kV i to wykluczyło eksploatację Bobinek. Lokomotyw klasy 100 w regularnym ruchu pasażerskim był użytkowane do 2002 roku. Obecnie Bobinka wraz z zabytkowymi wagonami obsługuje wybrane połączenia na trasie Tábor – Bechyně w każdy letni weekend.

Czy warto wybrać się na przejażdżkę Elinkou i Bobinkou?

Oczywiście największą frajdą jest przejazd Elinkou. Aż trudno uwierzyć, że ten pojazd ma ponad 100 lat! Bilet na przejazd nie należy do tanich, ale są to pieniądze, które warto wydać. Wagon jest naprawdę wyjątkowy i co najważniejsze oryginalny, więc można posmakować podróży jak za dawanych lat. Przejazd Bobinkou nie robi aż tak wielkiego wrażenia, jednak ze względu na niską cenę biletu nie zaszkodzi spróbować i tego. Wagony pasażerskie ciągnięte przez Bobinkę też są zabytkowe więc mogą być doskonałym tłem do małej sesji fotograficznej w stylu retro. No i warto pamiętać, że trakcja elektryczna ze względu na nietypowe napięcie utrzymywana jest jedynie na potrzeby zabytkowego taboru i ku uciesze turystów. Mówi się, że w najbliższych latach zostanie dostosowana do napięcia 25 kV i przejazdy zabytkowym taborem odejdą do przeszłości.

Informacje praktyczne

Léto na Bechyňce 2019 – akcja trwa od 15-go czerwca do  15-go września.

Jazdy Elinkou na trasie Tábor-Bechyně planowane są w dniach:
15 i 29 czerwca
5, 13 i 27 lipca
10 i 24 sierpnia
7, 14 i 15 września
Bilet na przejazd Elinkou kosztuje 200 koron.

Jazdy Bobinkou na trasie Tábor-Bechyně planowane są w każdą sobotę, niedzielę i czeskie święta państwowe od 15-go czerwca do 15-września. Bilet na przejazd Bobinkou liczony jest wg. taryfy ČD i kosztuje około 34 korony.

Taki pakiet dostaje każdy kupujący bilet na Elinkę – broszury informacyjne, dwie pocztówki i dwie przypinki
Bilet na Elinkę – Léto na Bechyňce 2017
Gratka dla zbieraczy pieczątek turystycznych – trzy pieczątki w Elinką i Bobinką…
… oraz jedna z mostem i…
… pieczątka samego Centrum Informacyjnego. Wszystkie do dostania w ČD Centrum na dworcu kolejowym Tábor

 

 

 

Skomentuj wpis

4 thoughts on “Elinka, Bobinka i Léto na Bechyňce 2019”

  1. Wspaniały tabor i… Tábor 🙂 byłam tam jakieś 8 lat temu, super miasteczko. A Bobinka skradła moje serce, jak tu nie kochać češtiny. Chętnie wybrałabym się na przejażdżkę, szkoda, że mogą te pojazdy wycofać, nie wiem kiedy tam się pojawię 🙁
    A Pan Křížík był fascynującą postacią, jakiś czas temu trochę o nim poczytałam – mega pracowity, zdolny i przedsiębiorczy, dzięki niemu poprowadzona została pierwsza trasa tramwaju elektrycznego w Pradze (na potrzeby wystawy jubileuszowej w 1891 r.)

    1. A tak, Křížík to bardzo barwna postać i w dodatku lubił bawić się elektrycznością ;-). Czesi mieli duże szczęście do wizjonerów, zarówno w kręgach przedsiębiorców jak i w kręgach władzy. No i przykładają wielką wagę do swojego dziedzictwa, co jest piękne, bo zabytki, bez względu na ich rodzaj są częścią historii i tożsamości narodu. U nas niestety wiele pięknych rzeczy się w gówno obróciło, bo nikomu nie chciało się chcieć. Inna sprawa, że Czesi jakby chętniej łożą na kulturę i turystykę, a w Polsce panuje przekonanie, że wszystko powinno być za darmo, bo przecież się należy.

  2. Pingback: Muzeum komunikacji miejskiej w Pradze – Pokochaj Czechy

Leave a Comment

Udostępnij
Przypnij
Tweetnij
Udostępnij