Koleje Śląskie – wyjazd do Czech w praktyce

Koleje Śląskie we współpracy z Kolejami Czeskimi przygotowały specjalną ofertę dla podróżujących do Czech. Polega ona na tym, że na terenie regionu Morawsko-Śląskiego są honorowane wybrane bilety Kolei Śląskich. Czy warto skorzystać z tej oferty? Ja wygląda podróż z Katowic do Ostrawy? Sprawdziłem to osobiście.

Zakup biletu

Do podróżowania pociągami ČD na terenie całego regionu Morawsko-Śląskiego (Moravskoslezký Kraj) upoważniają bilet sieciowy imienny dobowy lub bilet SilesiaWeekend Kolei Śląskich. Zdecydowałem się na ten pierwszy, ponieważ nie jest relacyjny i daje więcej swobody podczas planowania podróży. Według regulaminu oferty, aby bilet był ważny w pociągach ČD, należy go kupić w stacjonarnym punkcie sprzedaży. Czyli albo w kasie, albo u konduktora. Jest to poniekąd zrozumiałe, bo czeski konduktor miałby problem ze sprawdzeniem autentyczności polskiego biletu wydrukowanego z internetu. Zdecydowałem się na zakup biletu w kasie, bo tam można zapłacić kartą. Kupując w pociągu, musiałbym najpierw jechać do bankomatu, potem ryzykować, że konduktor nie będzie miał wydać z dużego nominału, albo zostanę z kieszenią pełną drobniaków. Jak dla mnie, kiepski interes.

Nie zmienia to faktu, że osoby odpowiedzialne w Kolejach Śląskich za sieć sprzedaży biletów, są kompletnie oderwane od rzeczywistości. Biletu dobowego, nawet na użytek krajowy, nie można kupić przez internet ani w małych automatach (w tych dużych nie sprawdzałem). Jedynym rozsądnym miejscem zakupu pozostaje kasa biletowa. Owszem, jak pisałem, istnieje możliwość kupna biletu bezpośrednio w pociągu u konduktora, ale płacenie wyłącznie gotówką jest dla mnie nie do zaakceptowania. W czasach, gdy mobilne terminale mają nawet dostawcy z niewielkich osiedlowych pizzerii, brak takich urządzeń u drużyn konduktorskich jest totalną kpiną z podróżnych.

Bilet sieciowy dobowy imienny Kolei Śląskich kosztuje 34 PLN, co uważam za bardzo atrakcyjną cenę. W dodatku można kupić go z wyprzedzeniem, by w weekendowy poranek nie zawracać sobie głowy jeżdżeniem po kasach.

Wybór połączenia

Ilość połączeń jest najsłabszą stroną czeskiej oferty Kolei Śląskich. W dniu mojego przejazdu z Katowice do Bohumina, były zaledwie 4 bezpośrednie połączenia. Z Katowic do Cieszyna dwa. Żeby wyjazd do Ostrawy miał jakiś sens, na miejscu trzeba spędzić przynajmniej te 6 godzin. Jasne, można jechać na obiad i wrócić, ale podejrzewam, że takie rozpasanie rzadko kto uprawia. W związku z powyższym należałby wyjechać z Katowic pociągiem o 6.22 lub 9:31. Pierwszy jest nieco za wcześnie, jak na weekendowe potrzeby przeciętnych ludzi, drugi nieco późno. Idealny był by pociąg o 7.30. Dostatecznie późno, by się w miarę wyspać, dostatecznie wcześnie, by rozsądnie zagospodarować na miejscu czas.

Czas przejazdu i komfort podróży

Rozkładowy czas przejazdu na trasie Katowice – Bohumin, w zależności od połączenia, wynosi od 1:50 – 2:30. Z Bohumina do Ostravy jedzie się około 10 minut, nie biorąc pod uwagę czasu potrzebnego na przesiadkę. Jak nietrudno policzyć, podróż pociągiem z Katowic do Ostrawy zajmuje średnio około 3 godzin. Wliczam tu również czas potrzebny na dotarcie na dworzec, bo skoro podróż samochodem liczymy w systemie door to door, logicznym jest, że podróż pociągiem powinniśmy liczyć w ten sam sposób, czego niestety nie są w stanie zrozumieć liczni mikole, patrzący jedynie na rozkładowe czasy przejazdu.

Osobna kwestia to standard podróży. Z Katowic do Bohumina jechałem starym EN-57. Podróż była mało komfortowa ponieważ ogrzewanie działało z pełną mocą, a przez nieszczelne okna dość mocno wiało. W takich warunkach siedzenie w kurtce było torturą, a rozebranie się to prosta recepta na przeziębienie. Toaleta była w stanie, który pominę milczeniem. Okna, nie dość, że koszmarnie brudne to jeszcze zamalowane graffiti. Dorosły taką podróż przetrzyma, ale jazdy w takich warunkach z małym dzieckiem sobie nie wyobrażam. Za to z Cieszyna do Katowic jechałem dwuczłonowym Elfem II, który co prawda kiepsko się sprawdza w ruchu aglomeracyjnym ze względu na okropną ciasnotę, ale do obsługi takich połączeń regionalnych jest idealny. No i bardzo pozytywnie zaskoczył mnie odnowiony dworzec kolejowy w Cieszynie. A właściwie centrum przesiadkowe. Podobne rozwiązania często widziałem w Czechach i nie pozostawało nic innego jak tylko zazdrościć. A tu ktoś wreszcie pomyślał i zrobił funkcjonalne centrum przesiadkowe i u nas. Miła poczekalnia, czyste toalety i automaty z kawą i przekąskami. Przez chwile można zapomnieć, po której stronie granicy się jest. Gdyby tak jeszcze jakiś bufet… .

Polski bilet w czeskim pociągu

Byłem bardzo ciekawy jak będzie z akceptacją biletu Kolei Śląskich na pokładach pociągów ČD. Kupując bilet zapytałem kasjerkę, czy ten bilet rzeczywiście jest ważny w Czechach, na co usłyszałem „Podobno tak, ale ja panu nie gwarantuję”. Pełen profesjonalizm. Pod drugiej stronie granicy nie było żadnych problemów. Jedynym zaskoczeniem dla konduktorów był fakt, że mając polski bilet, swoją tożsamość potwierdzam InKartą ČD. Nie wiem jak wyglądają szkolenia w ČD, ale konduktorzy zawsze mają ofertę w małym palcu. W Kolejach Śląskich niekoniecznie. Zrozumienie na czym polega SkyCash zajęło obsłudze ładnych kilka miesięcy, poświęconych na bezcelowe skanowanie kodów kasami, nie aplikacją. Co kraj to obyczaj, bywa.

Jechać pociągiem do Ostrawy czy nie?

Oferta Kolei Śląskich jest niezła jedynie dla osób, które nie posiadają samochodu. Za to mają sporo cierpliwości. Dla całej reszty średnio atrakcyjna ze względu na bardzo małą liczbę połączeń oraz relatywnie długi czas przejazdu. Od strony ekonomicznej jest trochę lepiej, pod warunkiem, że jedzie się samemu. Choć bilet jest dość tani, to w przypadku wspólnego wypadu kilku osób podróż autem wyjdzie jeszcze taniej.

Na koniec wielki zgrzyt

To co najbardziej irytuje to płynność rozkładu jazdy. Gdy jechałem do Ostravy 23-go lutego, w rozkładzie jazdy był pociąg relacji Katowice-Cieszyn o 8.20. Gdy tydzień później chcieli pojechać moi znajomi, tego pociągu już nie było. Dodatkowo od marca zaczęły się kolejne remonty. Na dzień pisania tego tekstu, połączeń ubyło także na trasie Katowice – Bohumin, wprowadzono także zastępczą komunikację autobusową na części trasy. Jeśli rozkład jazdy zmienia się co chwilę, i to znacząco – owszem „korekty” wprowadzane są raz na kwartał, ale do każdej jest po kilkadziesiąt przypisów – to trudno mówić o poważnym traktowaniu takiego środka transportu. Jestem przyzwyczajony do oferty ČD, gdzie w ciągu roku praktycznie nic się nie zmienia i mogę w ciemno polecić jakieś połączenie znajomym. W przypadku Kolei Śląskich trudno przewidzieć, co będzie za tydzień czy dwa.

Skomentuj wpis

Leave a Comment

Udostępnij
Przypnij
Tweetnij
Udostępnij