Stezka Valaška, spacer w koronach drzew

Stezka Valaška, czyli Ścieżka Ciupaga jest czwartą i zarazem najnowszą konstrukcją tego typu w Czechach. Znajduje się w Beskidach, tuż przy górnej stacji kolejki linowej z Trojanovic na Pustevny.  

Ścieżkę Ciupaga po raz pierwszy planowałem odwiedzić w lipcu, jednak zniechęciła mnie ilość turystów, którzy mieli takie same plany. Co prawda bilet wstępu można kupić przez internet, do tego jest tańszy o 10 koron, ale nawet z biletem w ręku trzeba było czekać w kolejce do wejścia, około 40 minut. Drugiej podejście miało miejsce w piękną październikową niedzielę. Tym razem było znacznie spokojnej. Do kasy trzy osoby, wejście bez oczekiwania. Grzech nie skorzystać. 

Patrząc na statystki, Ciupaga wypada dość ciekawie. Kładka o długość 660 metrów, 150 metrowy wiszący most… . Niestety dość szybko okazało się, że te 660 metrów jest bardzo naciągane. Początkowo trasa wiedzie relatywnie nisko, wśród drzew. Na żadne ciekawe widoki nie ma co liczyć. Na samą więżę widokową tych metrów pozostaje mniej jak połowa. Wiszący most też poprowadzono w taki sposób, że jego zalety widokowe są znikome. Na jakiś zastrzyk adrenaliny nie ma co liczyć, bo konstrukcja nie jest zbytnio oddalona od ziemi, i nawet osoby z lękiem wysokości dadzą radę. W porównaniu z podobnymi obiektami Ciupaga wypada słabo.

Zasadnicza część konstrukcji ma wysokość 15 metrów, a wygląda jak lądowisko do helikopterów zbudowane z europalet. Czyli brzydko. W porównaniu z taką Ścieżką w Obłokach… . Nie, przepraszam. Tu nie ma czego porównywać. I nie kupuję bajeczek, że atrakcja miała się wkomponować w otoczenie. Moim zdaniem trochę głupio budować coś, by potem udawać, że wcale tego nie ma. Jak rozumiem, że Sky Walk Dolni Morava może szokować, że taki mało górski i zupełnie nienaturalny, ale zamki też kiedyś szokowały. Mimo to, minione pokolenia je budowały, i chwała im za to, bo mogły poprzestać na kurnych chatach, żeby nie psuć panoramy. I co byśmy dziś oglądali?

Stezka Valaška poza widokiem nie oferuje prawie żadnych atrakcji. No dobrze, jest most himalajski – zabawa na raz. Jest też przeszklony balkon, który miał zapewnić wyrzut adrenaliny, a stał się centralnym punktem selfie i na wejście trzeba czekać tak długo, że można umrzeć z nudów. Wiadomo, że każdy chce mieć z tego miejsca zdjęcie, co jest całkowicie zrozumiałe. Widomo, że to musi potrwać. Pretensje można mieć jedynie do architekta. Gdyby trochę pomyślał to takich balkonów byłoby kilka i po sprawie. W dodatku brakuje jakieś atrakcji, która by zatrzymywała na ścieżce na dłużej. Nie liczę trampolinowa, które może dać radość wyłącznie dzieciakom. Za to jakaś zjeżdżalnia czy tobogan podbiłyby wartość zabawy. A tu, płacisz dwie stówy, popatrzysz w lewo, popatrzysz w prawo, cykniesz kilka fotek i po sprawie. Słabo. Wracając do wspomnianego widoku, nie ma się czym ekscytować. Jest ładny, ale z wieży widokowej na pobliskim Wielkim Jaworniku jest jeszcze ładniejszy. W dodatku na cztery strony świata i całkowicie gratis.

W moim odczuciu, atrakcja jest przereklamowana. W porównaniu ze Ścieżką w Obłokach (Dolní Morava) czy Ścieżka w koronach drzew (Lipno) Stezka Valaška wypada zwyczajnie słabo. Odnoszę wrażenie, że ścieżkę zbudowano bardzo na siłę, byle tylko była, byle się o niej mówiło. Nie da się ukryć, że cena wstępu jest mocno przesadzona, biorą pod uwagę, co zwiedzający otrzymują w zamian. Zwłaszcza, jeśli porównamy ją z cenami wstępu podobnych atrakcji (Dolní Morava 240, Lipno 250). Tu niby jest te 20-30 koron taniej, ale i konstrukcja zdecydowanie mniejsza. 

Moja rekomendacja – jeśli byłeś na Sky Walk też sobie daruj Cipuagę, bo będziesz baaardzo rozczarowany. Jeśli te 220 koron nie jest dla ciebie specjalnym wydatkiem, możesz ścieżkę odwiedzić, wyłącznie dla porównania. Jeśli musisz rozsądnie gospodarować pieniędzmi – daruj sobie. Idź na Wielki Jawornik i pooglądaj okolicę z tamtejszej, bardzo ładnej wieży. A zaoszczędzone pieniądze przeznacz na Sky Walk, który zapewnia znacznie ciekawsze doznania.

Stezka Valaška – lokalizacja

Skomentuj wpis