Gdzie zjeść w Brnie – Mikrofarma

Nie lubię pisać recenzji knajp i rzadko to robię. Doskonale zdaję sobie sprawę, że knajpa to żywy organizm i wiele zmiennych. Zbyt wiele, by na podstawie jednego czy dwóch skosztowanych dań, wystawić jednoznaczną ocenę. A na regularne wizyty, które mogłyby mnie utwierdzić w takiej czy innej opinii, najzwyczajniej w świecie szkoda mi czasu. Przecież jest tyle ciekawych miejsc, w których można zjeść. Po co się ograniczać? Z tego powodu wracam tylko do miejsc, które uważam za wyjątkowe.

Dziś chciałbym zaprosić Cię do takiego wyjątkowego miejsca. Wyjątkowego z kilku powodów. Ze względu na koncept oraz na jakość podawanego jedzenia. Ale zacznijmy od początku. Mikrofarma to mały sklep z wysokiej jakości mięsem, uzupełnionym o skromną ofertę nabiału i delikatesów. Niejako przy okazji, przy sklepie działa malutkie bistro serwujące proste dania z pogranicza kuchni domowej i street foodu. Wszystkie proponowane przez Mikrofarmę potrawy łączy jedno – bazują na składnikach wysokiej jakości.

Stałymi pozycjami w menu Mikrofarmy są burgery, hot-dog, kiełbaskii i kanapki z wołowiną. Uzupełnieniem są zupy oraz proste dania obiadowe. Głównie, choć nie tylko, wywodzące się z kuchni czeskiej. Jeśli nie lubisz niespodzianek, aktualne menu znajdziesz na fejsbuku, na profilu Mikrofarmy.

Daniem, które skusiło mnie do odwiedzenia tego miejsca po raz pierwszy, była tradycyjna czeska winna kiełbasa. Dość ciekawa, bo przygotowana z gęsiny, a nie wieprzowiny. Winną kiełbasę jadłem już kilka razy i mówiąc szczerze, do tej pory nie znalazła się w TOP 10 moich ulubionych dań. Z reguły ciężka, mocno tłusta i nieco bez smaku. Mikro Farma skusiła mnie tą gęsiną i… to był strzał w dziesiątkę. Pochłonąłem ją z wielką radością, bo jak tu się nie cieszyć delikatną cienką kiełbaską o chrupiącej, lekko przyrumienionej skórce. W dodatku podano ją z przecudownym puree z ziemniaków, doprawionym cebulką duszoną z dodatkiem mięsnego sosu. Delikatny smak gęsiny, dobrze wyczuwalny posmak wina i doskonała konsystencja sprawiły, że z miejsca pokochałem to danie. Jako alternatywa do ziemniaków, serwowane było puree z dyni. Całkiem smaczne, rozgrzewające, jednak zdecydowanie wolę ziemniaki.

Vinná klobása z gęsi
Vinná klobása z gęsi
Jelitko czy kaszanka

Daniem, które w menu pojawia się znacznie częściej jest typowa czeska Sekaná. Jest to coś pomiędzy naszym klopsem a pieczenią rzymską. Praktycznie w każdym regionie Czech jest ona inna – drobniej lub grubiej mielona, mocniej lub słabiej przyprawiona. Jada się ją na zimno w bułce, z dodatkiem musztardy albo na ciepło, jako pełnoprawne danie obiadowe. W Mikrofarmie jadłem ją w tej drugiej wersji. Smakowała bardzo domowo.

Sekaná

Jak już wspominałem, w menu Mikrofarmy znajdziesz kilka prostych burgerów. Choć są tam ciekawsze pozycje z menu, postanowiłem sprawdzić jak wypada to małe bistro na tle rewelacyjnej brneńskiej burgerowni Burger Inn, zwłaszcza, że ta ostatnia padła ofiarą własnego sukcesu i znalezienie miejsca w malutkim lokalu graniczy z cudem. Może w Mikro Farmie nie znajdziesz tak wypasionych dodatków, jakimi kuszą w Burger Inn, ale burgery i tak są pierwsza klasa. Doskonałe mięso, pyszne pieczywo i skromne, choć wysokiej jakości dodatki sprawiły, że burgera zjem tam jeszcze nie raz.

Jednak prawdziwym hitem Mikrofarmy są kanapki z wołowiną. W menu jest rostbef oraz pastrami, podane na doskonałej jakości pieczywie.
Tu mała dygresja. Wiem, że nie powinienem, ale czasami człowiek zwyczajnie musi… . Krew mnie zalewa, gdy czytam różne idiotyzmy na temat czeskiego pieczywa. Że chleb tylko z kminkiem, w dodatku kwaśny jak cholera. Że jak nie chleb, to rohliki bez smaku, o konsystencji waty. Bardzo przepraszam, ale jak czytam takie brednie, to się zastanawiam, jak mocno uderzyli się w głowę ci, co je piszą. Proponuję wejść do pierwszej z brzegu piekarni (tak, piekarni!) i popatrzeć, ile różnego rodzaju pieczywa leży na półkach. I więcej nie pieprzyć takich bzdur. Chcesz dobrego pieczywa? Naucz się je kupować.
Wróćmy do tematu. Cieniutkie i soczyste plasterki rostbefu podane w maślanej bułce z dodatkiem szpinaku i pomidorów jest absolutnie boskie. Kanapka zasmakowała mi do tego stopnia, że od kiedy jej po raz pierwszy spróbowałem, nie wyobrażam sobie wizyty w Brnie bez spałaszowania tego przysmaku. Chyba że… akurat mam ochotę na pastrami. Pastrami z Mikrofarmy zdeklasowało moje ulubione pastrami z krakowskiego People&Food. Nie żałuję, bo w Brnie jestem znacznie częściej niż w Krakowie. Godna polecenia jest także kanapka z wieprzowiną, a ściślej z wieprzową szynką.

Mikrofarma nie należy do miejsc tanich. Danie obiadowe kosztuje tam w granicach 110 – 169 koron, burger od 90 – 175 koron, kanapka blisko 80 – 110 koron. Ale w tym miejscu płaci się za jakość składników. Czemu jestem tego pewny? Bo cały asortyment produktów w Mikro Farmie pochodzi z małych ekologicznych gospodarstw rolnych. Bez trudu można ustalić pochodzenie każdego kawałka mięsa czy wędliny. Z tych samych produktów przygotowywane są dania serwowane w bistro.

Mikrofarma Brno
Moravské náměstí 4, 602 00 Brno
Godziny otwarcia: Po-So  9.00-22.00

Reklamy

Noc Muzeów w Brnie 2017

Kolejne kulturalne wydarzenie sezonu już za nami. Można powiedzieć, że był nawet mały jubileusz, bo w Nocy Muzeów w Brnie wziąłem udział już piąty raz. W związku z tym, nie było już takiego parcia, by zaliczyć jak największą ilość atrakcji. Wystarczyło mi kilka, ale zupełnie na spokojnie. Wybierać było z czego, bo nocne eventy zorganizowano w blisko pięćdziesięciu miejscach. Continue reading „Noc Muzeów w Brnie 2017”

Brno, wegetariańskie bistro Forky’s

Piekło zamarzło, czyli dobrowolnie zdecydowałem się na zjedzenie wegetariańskiego burgera. Nie, tu nie chodzi o to, że mam jakiś problem z wegetariańskim jedzeniem, jednak nie przepadam za substytutami. Nie ma czegoś takiego jak sojowy schabowy czy też flaczki, podobnie jak nie istnieje wegetariańska kiełbasa. Jeśli ktoś potrzebuje tego typu przysmaków, to dupa z niego, a nie weganin. No, tego, chciałem powiedzieć: kryptomięsożerca…  OK, wróćmy do tematu. Wnętrze brneńskigo bistro Forky’s tak mi się podobało, że postanowiłem zaryzykować i na kilka chwil stałem się jaroszem ;-).

Continue reading „Brno, wegetariańskie bistro Forky’s”

Obchody dnia Świętego Marcina w Czechach

Trudno uwierzyć, że w kraju, w którym 65% społeczności deklaruje ateizm, dzień jednego ze świętych obchodzony jest tak hucznie. Jednak Republika Czeska to kraj kontrastów, a Czesi z właściwym sobie dystansem potrafią oddzielić tradycję od religii. Dzień Świętego Marcina jest tego najlepszym przykładem.

Continue reading „Obchody dnia Świętego Marcina w Czechach”

Gdzie zjeść w Brnie – Burger Inn

Po ostatnim weekendzie targają mną sprzeczne uczucia. Z jednej strony czuje radość, z drugiej jakby smutek. Radość, ze zjedzenia jednego z najlepszych burgerów, jakie miały okazję trafić do mojej paszczy. Smutek, bo poprzeczka została ustawiona bardzo, ale to bardzo wysoko i obawiam się, że nieprędko trafię na równie dobre jedzenie.

Continue reading „Gdzie zjeść w Brnie – Burger Inn”

Muzeum hraček w Brnie

Czy pamiętasz swoje ulubione zabawki z dzieciństwa? Sfatygowany od częstego przytulania pluszak, mała armia żołnierzyków, autko na baterie czy pudełko klocków… Skarby, bez których dzieciństwo nigdy nie byłoby dzieciństwem. Drobne przedmioty, które rozwijały naszą wyobraźnię i od małego kształtowały charakter. A wizyty w sklepie z zabawkami? Tak, w prawdziwym sklepie! Nie przed regałem w supermarkecie!

Continue reading „Muzeum hraček w Brnie”

3 miejsca w Brnie, które chętnie odwiedzisz podczas upałów

Z bezchmurnego nieba leje się żar. Płyty chodnikowe parzą przez podeszwy tenisówek. Asfalt na opustoszałych ulicach mięknie, a ja zaczynam się zastanawiać, czy zwiedzanie czegokolwiek w taką pogodę ma jakiś sens. Dłuższe wędrówki w blisko czterdziestostopniowym upale to bardziej tortura niż przyjemność. Spacer po parku? Nuda! Po zoo? Bez sensu, bo wszystkie zwierzęta przesypiają upały pochowane po ciemnych kątach, a puste klatki to mało ciekawy widok. Nad wodę? Tam pojechali już wszyscy, więc witaj w… tłumie. Jedyne, co można z przyjemnością zwiedzać w takie letnie bardzo upalne dni to podziemia i jaskinie. Nic tak nie orzeźwia, jak przechadzka chłodnymi, ociekającymi wodą korytarzami, kryjącymi różne tajemnice.

Continue reading „3 miejsca w Brnie, które chętnie odwiedzisz podczas upałów”