EB Dinners – gdy nie masz ochoty na knedlík

Obraz jest wart tysiąca słów, a nic tak nie rozbudza apetytu jak zdjęcie smakowicie wyglądającej potrawy. Prawda stara jak świat, o której zdają się nie wiedzieć instagramowi hejterzy, ci sami, którym przeszkadzają zdjęcia cudzych obiadów. Cóż, ich starta. Czemu o tym piszę? Ponieważ do EB Dinners trafiłem dzięki niezwykle apetycznym zdjęciom na Insta. Mhm, dokładnie tak! Gdyby nie zaintrygowały mnie foty wnętrza oraz smakowicie wyglądających burgerów, w życiu bym się przy EB Dinners nie zatrzymał. No bo jak to, lokal na zapleczu stacji benzynowej? Kuchnia amerykańska? Poza Pragą? Bitch, please! Continue reading „EB Dinners – gdy nie masz ochoty na knedlík”