Czechy wege – Vegg Go

Jestem typowym mięsożercą, nie wyobrażam sobie egzystencji bez soczystych steków, aromatycznych kotletów i dziesiątków innych mięsnych potraw. I nie, nie wierzę w te wszystkie sojowe schabowe, sojowe flaczki czy też wędliny z soi, które bez względu na to, jak zostały przyrządzone, zawsze smakują tekturą namoczoną w wodzie. Jednak to nie znaczy, że zawsze muszę jeść mięso. Wszelkie włoskie pasty i risotta, według mnie potrafią doskonale obyć się bez mięsnych dodatków. Podobnie jak wiele potraw rodem z Bliskiego Wschodu. Jeśli tylko zapomnimy na chwilę o kebabach i gyrosach, a w ich miejsce wyobrazimy sobie chrupiący falafel, czy aromatyczny hummus… To właśnie wizją dobrze doprawionego hummusu przyciągnęły mnie wegetariańskie bary Vegg Go.

Idea menu Vegg Go jest bardzo prosta i opiera się na zestawie Vegg Bowl. Wybieramy jedną z kilkunastu sałatek, do tego dostajemy 3 wegetariańskie klopsiki i hummus. Jest kolorowo, apetycznie i różnorodnie. Tak różnorodnie, że za pierwszym razem spędziłem przy kasie ponad pięć minut wybierając sałatkę. Ciecierzyca? A może bulgur? Czemu nie kuskus? Bataty, quinoa, a może trzy rodzaje soczewicy? Albo marchewka… Wszystko to wzbogacone różnymi dodatkami… Trudny wybór!

Porcja z początku wydała mi się niewielka. Miseczka ma rozmiary połowy kartki A4 i pozornie nie mieści w sobie zbyt wiele. Jednak w miarę jedzenia uświadomiłem sobie, że to praktycznie normalna obiadowa porcja. Na pierwszy ogień poszła sałatka z ciecierzycy z pomidorami, cebulą i rukolą. Całkiem fajnie przyprawiona i dość sycąca. Gwiazda programu, hummus okazał się bardzo delikatny i zupełnie inny, niż ten robiony przeze mnie w domu. Co nie znaczy, że gorszy. Miał lekką aksamitną konsytencję i smakował wybornie. Z lekką obawą spróbowałem klopsika. Z wierzchu chrupiący, w środku… kremowy, mocno przyprawiony tymiankiem. Smakował mi. Danie okazało się dość sycące. Zakładałem, że będę musiał jeszcze czymś dojeść, jednak nieźle się najadałem.

Kogo nie przekonuje kartonowa miseczka, może poprosić o zawinięcie składników w tortillę. Można też wybrać samą sałatkę, bez klopsików i hummusu. Dodatkowo można zamówić jedną z dwóch zmieniających się co jakiś czas zup – w styczniu i lutym dyniowa z imbirem lub barszcz czerwony z marchwią.

Po zjedzeniu i przemyśleniu, doszedłem do wniosku, Vegg Go to całkiem fajne miejsce. Mając do wyboru taki ciekawy zróżnicowany posiłek, a dajmy na to zestaw z Mc Donald’s lub Burger King, wybiorę opcję wegetariańską. Będzie z całą pewnością smaczniej, a pewnie i zdrowiej.

Bary Vegg Go znajdziecie w Ostrawie (CH Forum Nová Karolina i CH AVION), Pradze (CH Chodov), oraz w Ústí nad Labem (CH Forum) oraz kilkunastu innych klokalizacjach.
https://www.facebook.com/vegggo/?fref=ts

Sałatka z ciecierzycy, pomidorów i czerwonej cebuli. Mocno sycące. Marchewka i sezam. Smaczne, choć tym zestawem najadłem się najmniej. Bulgur i pieczarki. Co prawda spodziewałem się odwrotnych proporcji, ale sałatka była świetnie przyprawiona, smakowała mi, więc nie będę narzekał. Trzy rodzaje soczewicy, bataty, dynia, marchew i pewnie jeszcze coś, o czym zapomniałem… Quinoa, bulgur, ciecierzyca i czarne oliwki…

 

Komentarze

Leave a Comment