Więzienie Uherskie Hradiste

W samym centrum miasta Uherskie Hradiste, za wysokim murem stoi wielki opuszczony budynek. Do lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku mieściło się w nim więzienie zwane przez wielu „więzieniem grozy”.

Więzienie w Uherskim Hradiste ma długą i niechlubną historię. Kompleks budynków został wybudowany pod koniec XIX wieku. Za czasów Pierwszej Czechosłowackiej Republiki w więzieniu przetrzymywano robotników walczących o lepsze prawa socjalne. Podczas protektoratu obiekt przejęło gestapo. Więziono w nim czeskich patriotów i bojowników antyfaszystowskich. Dla wielu z nich „więzienie grozy” było jedynie przystankiem na trasie do obozów koncentracyjnych. Dla sporej grupy więźniów było to ostatnie miejsce pobytu, bo na więziennym dziedzińcu gestapo urządzało pokazowe egzekucje.

Koniec II Wojny Światowej w historii więzienia nie dużo zmienił. Publiczne egzekucje odbywały się nadal. Tyle, że miejsce nazistowskich zbrodniarzy zajęło StB mordując więźniów skazanych przez Sądy Zemsty.  

W latach pięćdziesiątych do więzienia w Uherskim Hradiste trafiały głównie osoby oskarżone o antypaństwową działalność; chłopi, którzy nie chcieli poddać się kolektywizacji; a także inne, nieraz niewinne, ale z różnych powodu niewygodne dla władz osoby. Więzienie było słynne z nieludzkiego traktowania osadzonych oraz niezwykle brutalnych przesłuchań. Tak brutalnych, że według naocznych świadków nawet metody stosowane przez gestapo były łagodniejsze. Drastyczne szczegóły ze wspomnień byłych więźniów potwierdzają także oficjalne protokoły z przesłuchań. Więzienie zamknięto w 1960 roku w ramach akcji wielkiej reorganizacji administracji państwowej. Od tego czasu budynek stał pusty i popadał w ruinę.

Nowe życie więzienia grozy

Bramy więzienia po długiej przerwie otwarto w 2013 roku z okazji Europejskich Dni Dziedzictwa. Zainteresowanie tym niechlubnym obiektem przekroczyło najśmielsze oczekiwania organizatorów wydarzenia. Przed bramą ustawiła się długa kolejka. Z zwiedzających było tylu, że na wejście trzeba było czekać kilka godzin. W kolejnych latach podczas Europejskich Dni Dziedzictwa akcja jest systematycznie powtarzana. 

W 2017 roku dzięki staraniom stowarzyszenia Inicjatywa na rzecz godnego wykorzystania więzienia w Uherskie Hradiste przygotowano ekspozycję ukazującą historię budynku oraz upamiętniającą więźniów. Tych osadzonych przez nazistów, oraz przez komunistyczne władze. Wystawę mieszczącą się w budynku więzienia można zwiedzać raz do roku, w czasie Europejskich Dni Dziedzictwa.

Podróż do przeszłości

Spacer po „więzieniu grozy” był dość niepokojącym doświadczeniem. W budynku, od czasów jego zamknięcia nie zmieniło się zbyt wiele. Poza tym, że wraz z upływem czasu demontowano kolejne części wyposażenia. Zniknęły meble, elementy instalacji elektrycznej czy wyposażenie sanitariatów. Na potrzeby wystawy zabezpieczono niebezpieczne, najbardziej nadgryzione zębem czasu miejsca. Z pewnością nikt tu niczego nie remontował, nie upiększał. 

Długie korytarze oraz dziesiątki pustych cel sprawiają bardzo przygnębiające wrażenie. W budynku panuje półmrok ponieważ przez zarośnięte brudem szyby wpada bardzo mało światła. Farba płatami obłażąca ze ścian, dziwne plamy na skrzypiących podłogowych deskach. Sceneria niczym z filmu grozy. Mimo tego, że przez blisko siedemdziesiąt lat w celach nie mieszkali więźniowe, w niektórych pomieszczeniach wyraźnie czuć zapach ostrego ludzkiego potu. Umysł broni się przed wyobrażeniem, jak tam mogło być w czasach „świetności” tego obiektu.

Cele… niby wszystkie są podobne, jednak po dokładnym przyjrzeniu się ścianom odkrywam, że w każdej czeka jakaś niespodzianka. W wielu miejscach widoczne są napisy wydrapane przez więźniów. W części cel w ramach wystawy umieszczono fotokopie zeznań i protokołów z przesłuchań. Na korytarzach wiszą listy ofiar systemu. Ludzi, którym nie dane było opuścić tego miejsca za życia. Dziesiątki stron makabrycznych pamiątek po komunistycznej władzy. Część tekstów czytam na miejscu, części robię zdjęcia do przeczytania później. Spokojnie można na ich postawie napisać thriller szpiegowski. Albo horror, którego nie powstydziłby się sam Masterton.

Na koniec powrotna droga przez dziedziniec do głównej bramy. Tym razem nie myślę o wszechobecnych błocie i kałużach. Choć umysł się broni, mimowolnie zaczynam się rozglądać za miejscem dokonywania egzekucji. W końcu z ulgą wychodzę na ulicę.

Historia bez szczęśliwego zakończenia…

Sekretarz tajnej komunistycznej policji Alois Grebenicek, który przewodniczył procesom politycznym w latach 1948-51, został w 1997 roku postawiony w stan oskarżenia. Zarzucano mu brutalne znęcanie się nad więźniami i przyzwolenie na tortury. Niestety ze względu na swój podeszły wiek nigdy nie stawił się przed obliczem sądu i nigdy nie zapłacił za dokonane zbrodnie. W związku z tym faktem niezwykłe jest to, że jego syn Miroslav Grebenicek w latach 1993-2005 piastował stanowisko przewodniczącego Komunistycznej Partii Czech i Moraw. To nieprawdopodobne, że tak kompromitujący ojciec nie zaszkodził mu w karierze politycznej. 

Więzienie Uherskie Hradiste

Komentarze